Nasz Uber Smrodziej Anselm Anselmiasty odmówił w dniu wczorajszym współpracy! Zachwyceni jego nową piekielną maszyną, chcieliśmy ją sobie obejrzeć z bliska, ale się nie dało. Można by rzec, że zabawił się Smrodziej z nami w „uciekającą Pannę Młodą”. Po kilkuminutowej gonitwie i osaczeniu go na schodach prowadzących do instancji Vasty Deep, w końcu udało mi się uwiecznić Smrodzieja na jego Piekielnej Machinie.

Podczas, gdy my świetnie się bawiliśmy próbując zagonić Anska w ślepy zaułek, to amerykańskie serwery odmówiły współpracy. Oczywiście zapowiedziany był na wczoraj Hotfix, ale z jakiś niejasnych niezwiązanych z SoE powodów, został, w ostatniej chwili, przesunięty o jeden dzień. Było to jednakże pobożne życzenia developerów z SoE. Okazuje się, że żyjemy w niebezpiecznych czasach. To nic, że ludzie zadecydowali o przesunięciu, w EQ2 rządzą maszyny! I to one zadecydowały, że Hotfix jednak będzie. Właczyła się procedura wygaszania serwerów, czy jakkolwiek to sie tam zwie. Gracze nie mogli tworzyć nowych instancji, zonować do miast i GH. Kompletne zawieszenie w próżni pomiędzy bytem a Hotfix’em… Oczywiście dla ratowania nerwów graczy, SoE musiało wyłaczyć na chwilę serwery, no ale i tak im się zebrało.

Tak dla przypomnienia, europejskie serery miały Hotfix dziś rano o 5tej. Po raz pierwszy powinniśmy się czuć dowartościowani, gdyż amerykańskie serwery mają Hotfix dziś po południu naszego czasu… Życzymy powodzenia 🙂

Wczoraj przeżyłam szok. Wydaje mi się, że w miarę długo gram w EQ2, ale są takie momenty, gdy nie wiem co odpowiedzieć na usłyszaną informację. Poszliśmy wczoraj jak zwykle do Vasty Deep: The Conservatory z zamiarem lootnięcia jakich masterów dla mistyka. Nie będę już wypominać, że największe szczęście ma ten co najbardziej marudzi, a więc moja rada: „Marudźcie to dostaniecie Mastera w prezencie od jakiegoś mobka” 🙂

Idziemy przez to Conservatory w składzie: Przemo (SK), Raaff (trub), Twardy (dps), ja oraz dwa zrywacze agro, czyli Ansek i Galadriela. Jak widać, zero transferu agro dla biednego Przema. Osiwieje nam niedługo facet od tego pingponga z mobami. Wchodzimy do pokoju z namdem B…palec (nie pamietam dokładnie jego nazwy). Przemo wbiega do środka, ja zostaję jeszcze w korytarzu. Życie ze mnie ucieka, bo niebezpieczne kulki mnie obsiadły ,a tank nic… Stoi i patrzy przed siebie…

– Khe, khe, Panie Tank… biją mnie… Ratunku!

Tank nadal zapatrzony w siną dal. Po kilku sekundach jest reakcja, rusza mi na ratunek. I teraz zagadka, na co zapatrzył się tank? Podpowiem, że Myszy nie było w okolicy…

– Oj tam, zapatrzyłem się na to seksownie biegnące drzewo…

No jak żyję nie słyszałam, żeby drzewa seksownie biegały, ale uczymy sie podobno całe życie…