Uwielbiam robić questy w The Elder Scrolls Online prawie tak samo jak znajdować skrzynki ze skarbami i zbierać roślinki.

Każdy quest jest interesujący i często związane są z jakąś tajemnicą, czy też zagrożeniem. A do tego dochodzą doskonale podłożone głosy przez wspaniałych aktorów – po prostu bajka. Oczywiście docenią to tylko osoby, które nie klikają w teksty wygłaszane przez postać gracza, aby tylko jak najszybciej skończyć dany quest, ale wczują się w ten świat. No chyba, że levelujecie 10 alta i wszystkie te misje znacie już na pamięć, więc w takim wypadku mogę Wam wybaczyć – klikajcie i nie słuchajcie co gadają NPCe.

Wracając do tematu. Zwiedzając w dniu wczorajszym Glenumbrę, natknęłam się na dziwnego człowieczka ukrywającego się za skałami niedaleko przełęczy Cambray. Od razu się przyznam, iż w tamtym momencie naprawdę nie wiedziałam, że misja ta mi się tak spodoba, a nawet mnie zadziwi, i nie zrobiłam żadnych screenshotów, poza kończącym quest…

Jednakże w opowieściach o moich przygodach w Tamriel muszą być jakie piękne zdjęcia, więc oto jak wygląda studnia „od dołu” związana z inna przygodą, po tym jak do niej wpadłam…

TESO_20160318_glenumbra-studnia

Człowieczek, którego znalazłam niedaleko przełęczy Cambray zwał się Odei i był krawcem. lekko roztargnionym krawcem jeśli mogę to tak delikatnie ująć. Z jego opowieści wynikało, iż spiesząc się aby dotrzeć do Daggerfall, skrócił sobie drogę przez przełęcz i napadły go wilki. Uciekając przed bestiami stracił cały swój majątek, który pozwoliłby mu na uczciwe życie, czyli nicie, guziki, projekty i inne rzeczy bez których krawiec nie da rady przeżyć. Jego opis sytuacji był lekko zagmatwany. Po pierwsze dlaczego udając się do Daggerfall był na drodze do Aldcroft, a po drugie to tak jakby ktoś mu mówił, że te regiony są niebezpieczne, ale nie chciał zdradzić kto. Daggerfall czy Aldcroft  miasto było nieważne, a jedyne co się liczyło by mógł tam jak najszybciej dotrzeć.

Mimo tego, że moi czytelnicy zasiali we mnie ziarno zła, to jestem osobą, która chętnie pomaga ludziom w potrzebie, więc zgodziłam się mu pomóc odzyskać jego przybory. W tym momencie rozpoczęła się w miarę standardowa część questu, czyli zabij wilki aby dostać się do zgubionych rzeczy. Przeskoczmy tę część do następnej i aby przeskok ten był milszy, oto kolejny nie związany z questem obrazek na którym widać wiedźmę w chatce zrobionej z pnia drzewa.

TESO_20160318_glenumbra-wiedzma

Po tym jak już zebrałam wszystkie elementy, okazało się, że w oddali widzę jakąś dziwną damę, która ewidentnie czegoś szuka. Dama Weronika, bo tak się ona zwała, okazała się być wojowniczką, która szukała swojego zaginionego ukochanego męża – krawca Odei. Z pewnością się zgodzicie, że rodzin nie należy rozdzielać. Oczywiście od razu ją uspokoiłam i powiedziałam, że ma się nie martwić bo znalazłam jej mężą po drugiej stronie przełęczy, jest bezpieczny i z pewnością niedługo do niej dołączy.

Kamień spadł jej z serca, bo wiecie okazało się, że on lunatykuje! I to często! Praktycznie każdej nocy! Dziwnym trafem zawsze zabiera ze sobą przybory, a ona biedna musi go rankami szukać, żeby sobie biedaczek krzywdy nie zrobił, bo on taki kochany, delikatny, że go sarenka potrafi wystraszyć. Wiec, z racji tego, że ona jest zawodowym żołnierzem i ciągłe szukanie rankami lunatykującego męża negatywnie wpływa na jej obowiązki, postanowiła, że odtransportuje go do swojej mamy, która go uwielbia i będzie go rozpieszczać i dopilnuje, że mu włos z głowy nie spadnie…

TESO_20160319_krawiec-odei

Dama Weronika nagrodziła mnie pięknym przedmiotem wykonanym przez jej męża i akurat w tym momencie dołączył do nas zaginiony Odei.

  • Och moje biedactwo, musiałeś znowu lunatykować. Nie było Cię w łóżku kiedy się obudziłam…
  • Tak kochanie… Lunatykowałem…
  • Czy mój przytulański misiu się wystraszył? Już jesteś bezpieczny. Zaprowadzę Cie do mojej mamy i poczujesz się od razu komfortowo. I nie martw się, zabiję każdego kto spróbuje nam przeszkodzić.
  • Tak kochanie… Jestem pewien, że tak zrobisz…
  • Dość ekscytacji na dzisiaj. Im szybciej przetransportujemy Cię w bezpieczne miejsce, tym szybciej będę mogła wrócić do pracy. Nie zapomnij podziękować tej miłej Pani za pomoc.
  • Tak kochanie… Dzięki – za nic!

Po tym co usłyszałam czuję się winna. Facet z pewnością próbował uciec od swojej żony, czemu się wcale nie dziwię, a ja mu przeszkodziłam… Czuję się podle i nie wiem czemu od razu przypomniało mi się małżeństwo Bukietów, szczególnie biedaczek Ryszard. Ciekawe ile osób będzie wiedziało, o co mi chodzi 🙂

Dlaczego piszę akurat o tym queście? Tak naprawdę tylko z powodu końcowej rozmowy i moim zachwytem nad doskonale podłożonymi głosami. Gdybym mogła, zrobiłabym tą misję jeszcze raz aby jej posłuchać, a tak pozostaje mi zawsze YT…

A jak misja w TESO jest Waszą ulubioną? Na którąś powinnam zwrócić uwagę?