Wygląda na to, że H1Z1: King of the Kill może stać się kolejna grą, która zacznie liczyć się w coraz bardziej popularnych dyscyplinach e-sportowych.

Czy ja mogę napisać: „dyscypliny e-sportowe”? Powiem uczciwie, że nie wiem, bo do tej pory ciężko mi się przekonać do tego, że gry komputerowe mogą być zaliczane do sportów…

No cóż, czasy się zmieniają i być może już niedługo obok profesjonalnych zawodów w rozgrywkach League of Legends, czy też Counter Strike: Global Offensive, zobaczymy i te związane z najnowsza produkcją DayBreak Games Company. Tak przynajmniej wynika z wywiadu Ricka Foxa, właściciela drużyn e-sportowych Echo Fox, udzielonego kanałowi ESPN.

Były mistrz NBA – Rick Fox, ma nadzieję, że H1Z1: King of the Kill może być kolejnym hitem w profesjonalnych rozgrywkach e-sportowych i dlatego też nawiązał współpracę z DayBreak Games.

Byliśmy w zeszłym tygodniu w siedzibie DayBreak Games i ustalaliśmy, jak będzie wyglądało nasze partnerstwo w przeciągu nastepnycj kilku miesięcy. Jestem bardzo podekscytowany – poza tym, że gram każdego tygodnia w ten tytuł – tym czym ma się on stać.

Dlaczego Rick Fox zdecydował się na H1Z1: King of the Kill? Bo uważa, że na ta chwilę brakuje gier gdzie jednocześnie konkurować ze sobą może wiele drużyn, a H1Z1 pozwala na to w swoim trybie Battle Royale.

Zanim jednak zaczniecie zrywać czapki z głów i wołać „hip, hip, hurra” to przypomnijcie sobie o tym, jak to w 2013 roku SOE (dawne DBG) ogłosiła współpracę z MLG, która to liga miała uczynić PlanetSide 2 kolejny wielki tytuł e-sportowy. Jak wiadomo – było wiele szumu o nic, dlatego też niektóre informacje należy traktować z „pewną dozą nieufności”.

No to co myślicie – nadaje się H1Z1: King of the Kill jak tytuł, który zaliczać się będzie do elitarnego grona gier e-sportowych?