Nie wiem, który z artystów pracujących nad stworzeniem Bonesnap Ruins w The Elder Scrolls Online jest za to odpowiedzialny, ale miejsce to naprawdę mnie zachwyciło.

Kiedy już myślałam, że końcu udało mi się skończyć wszystkie misje w Stormhaven i zebrać skyshardy, okazało się, że niestety się pomyliłam, Jakimś cudem nie odnalazłam jeszcze trzech skyshardów, więc wyruszyłam na ich poszukiwanie. Pierwszym przystankiem były Bonesnap Ruins i spędziłam w tym miejsce znacznie więcej czasu niż planowałam. Nie dlatego, że przeciwnicy byli wymagający i że było ich dość sporo, ale dlatego iż miejsce to naprawdę mnie zachwyciło.

Początek był nieco standardowy – tajemne schody prowadzące do jakiś tam ukrytych pod ziemią ruin. Pierwsza sala, w której okazało się, że jest kolejny szary quest do zrobienia (szary, bo już znacznie „wyrosłam” w tego miejsca), była dość majestatyczna.

TESO_20160709_stormhaven-bonesnap-ruins-1

Jednakże, tego co zobaczyłam po drugiej stronie sali, raczej się nie spodziewałam. Wielgachna przepaść wypełniona starożytnymi ruinami i szumiącymi wodospadami. Wrażenie obłędne.

TESO_20160709_stormhaven-bonesnap-ruins-2

Reszta tych ruin prezentowała się równie okazale.

I gdy już myślałam, że widziałam to co najlepsze w tym miejscu, dotarłam do wielgachnego i przepięknego wodospadu. Z góry przebijały się promienie słoneczne, które oświetlały znajdujące się na ścianach ruiny. Efekty były niesamowite. Stałam tam z kilka minut i patrzyłam od góry do samego dołu, po czym zrobiłam mnóstwo screenshotów tego miejsca. Nie mam wprawy w Photoshopie, a i perspektywa nieco się zmieniała, ale mam nadzieję, że zrozumiecie, dlaczego właśnie to miejsce mnie zachwyciło. Dodajcie do tego migoczące promienie słoneczne przedzierające sie przez szczelinę, efekt spadających oraz szumiących wodospadów i macie efekt. Brakowało tylko powiewu wiatru na twarzy…

TESO_20160709_Stormhaven

Chyba muszą zacząć nagrywać najciekawsze miejsca, bo screenshoty naprawdę nie oddają atmosfery 🙂