The Game Awards 2017 za nami, a ja nadal nie mogę się otrząsnąć z szoku, jaki wywołał u mnie jeden z zaprezentowanych tam zwiastunów. Nie będę oszukiwać – mam po nim koszmary.

Mowa tutaj o najnowszym zwiastunie Death Stranding  tworzonym przez Hideo Kojima. Gra jeszcze nie wyszła, do tej pory widzieliśmy jedynie coraz bardziej pokręcone kolejne zwiastuny, a większość dziennikarzy gamingowych już obecnie dałaby tej produkcji nagrodę roku. Oczywiście gdyby mogła… Jeśli o mnie chodzi, to nie wytrzymałam w trakcie The Game Awards i w pewnym momencie zamknęłam okno ze zwiastunem, bo nie dałam rady go dalej oglądać.

Niemowlęta w ciele bohatera, dziwaczne i niewidzialne postacie, mnóstwo ciał, facet dźgający się nożem, zniszczenie, podwodny świat, który chyba ma reprezentować śmierć. Co tam się do diabła dzieje? I najważniejsze pytanie – komu to się podoba? Bo na razie to mam wrażenie jakby ktoś się naćpał, napił i zażył garść psychotropów, a potem wziął się do tworzenia gry i okropnych zwiastunów.

Naprawdę tak pokręcone zapowiedzi gier teraz są w modzie? Czy po prostu hype na ten tytuł jest związany tylko dlatego, że tworzy go Hideo Kojima?

Czy komuś z Was podobał się ten tytuł i z niecierpliwością oczekujecie na Death Stranding? Jeśli tak, to napiszcie dlaczego, bo naprawdę chciałabym to zrozumieć. Może po prostu coś przegapiłam…