Muszę się przyznać uczciwie, że od kiedy zlikwidowano Landmark Live to nie odczuwałam potrzeby oglądania streamu The Workshop, w trakcie którego omawiane są głównie tematy związane z tworzeniem budowli przez graczy Landmarka.

Dzisiaj jednak coś mnie tknęło i zajrzałam na oficjalny kanał EQ Next na Twitch.tv akurat w momencie gdy zaczynał się kolejny odcinek The Workshop. Dzięki temu usłyszałam pierwsza interesującą informację na temat tej gry od dłuższego czasu.

Zgodnie ze słowami Terrego Michaelsa, producenta gry, w dniu dzisiejszym odbywają się w siedzibie DayBreak Games duże wewnętrzne testy tej gry. Jest to szansa dla ekipy EverQuest Next otrzymania opinii od osób, które na co dzień nie pracują  przy tym projekcie.

A co konkretnie będą testować pracownicy DayBreak Games? Na ta chwilę testy skupiają się wokół systemu walki oraz tego w jaki sposób wygląda oraz zbudowany jest świat EQ Next.

3 KOMENTARZE

  1. Strasznie się boję, że pokładam zbyt duże nadzieje w tej grze. Każdy szuka tej jedynej wymarzonej gry mmo, gramy w 500 gier w każdej jest coś super i coś co nas odstręcza. Najfajniejszą grę można spieprzyć jednym ruchem, Choćby wprowadzając trudne do wykraftowania przedmioty do sklepu gry lub rzadkie surowce ( arche age). Tak więc, jeżeli Everquest Next zaoferuje nam otwarty zniszczalny świat, inteligentnych NPC rozbudowany craft, w miarę indywidualne i swobodne tworzenie postaci i kreowanie klasy, non target i jeszcze wiele innych obiecanych rzeczy czy developerzy będą w stanie powstrzymać się przed kreowaniem ekonomii gry? Czy pozwolą graczom na to by sami ją kreowali? To może być świetna gra lub kolejna maszynka do zarabiania pieniędzy. Nie mam nic przeciwko sklepowi z przyśpieszaczami xp, super wyglądami, skórkami dla mountów i innymi ozdobnikami. Jestem gadżeciarą, pewnie coś kupię. Ale chciałabym żeby craft, budowanie itp miało sens a nie było kolejną mini grą umilającą rozgrywkę. W EVE to działa (z drugiej strony jest to gra abonamentowa, ale wszystko co można kupić za realne pieniądze to wygląd postaci, która przydaje się tylko do zrobienia sobie fajnego zdjęcia) Wciąż zasysam nowe gry, leveluje postać na maxa i oczekuję super end game’u. Na razie nie rozczarował mnie SWTOR (ale to może być przedwczesna radość, wildstar jest super ale nastawiony na duże gildie, zobaczymy co będzie po przejściu na Free 2 play, ESO choć też trochę przynudza jeżeli nie masz ekipy do rajdowania). Może jest to wypowiedź patologicznego single playera ale myślę sobie, że przynależność do gildii powinna być kwestią wyboru a nie koniecznością, małe gildie też powinny mieć rację bytu. Prawdopodobnie nie da się wszystkich zadowolić, jestem ciekawa co się stanie i kiedy? Za rok, dwa?

    • Podzielam twoje obawy. Ja również cierpliwie oczekuje EQNext z cichą nadzieją że będzie to moje MMO. Mikrotranzakcje mogą stanowić dla gry niesamowity problem, jednak gdy patrze na te dostępne w Landmarku wydaje mi się że nie idzie im najgorzej.
      Powiększanie ekwipunku jest chyba najbardziej irytującym zakupem jaki widziałem że można dokonać.
      Surowce można kupować w dużych paczkach jednak nikt nie broni ci ich samodzielnie wykopać. Mimo faktu że będzie to bardzo długa i monotonna praca.
      Stroje i kostiumy są czysto dekoracyjne, jednak w grze też można znaleźć ich pełno.
      Dużo zależy od społeczności która będzie wypowiadać się na forach. Widziałem już w paru grach gdzie duży odzew powodował wycofanie się z mikrotranzakcii (byłem świadkiem tego w Ragnarok Online 2)

      Jednym z ciekawszych przykładów dobrze zrobionych mikrotransakcji jest GuildWars 2 według mnie. Wszystko po za strojami unikalnymi jest do zdobycia w grze jeśli poświęcisz na to wystarczająco dużo czasu. A nawet te stroje ze sklepu czasem nie umywają się do tego co można samemu wycrafcić jeśli chodzi o wygląd.

      Niestety chyba rozczarujesz się w EQNext co do end contentu. Wiem że o grze mówią mało i nie mamy wielu informacji, ale wydaje mi się osobiście że gra nie będzie tego czegoś co robi się na samym końcu gry. Wydaje mi się że twórcy samo lvlowanie traktują jako wielką przygodę. MMO dzisiaj nauczyło nas że zabawa zaczyna się po wbiciu max lvla, a wszystko co robimy wcześniej robimy jak najszybciej i po łebkach aby skończyć jak najszybciej. Ponownie Guild Wars2 jest tego przykładem. Do dziś powtarzam że jest to jedyne mmo w którym lvlowanie sprawiało i dalej sprawia mi przyjemność, ale moi znajomi którzy grają w Terrę/Aion/WoW. Którzy biegają do miasta po 20 wykrzykników aby szybko nacisnąć 20 razy accept nie rozumieją tego.

      Ale czas pokarze, grunt że coś się rusza powoli 🙂

  2. Albo to w koncu wyjdzie, albo DBG poprostu zamkna. Patrzac na to co sie z nimi dzieje przez ostatni rok, bardziej sklaniam sie ku temu drugiemu.
    Nawet wczesna alfa z Founder Packami ich nie uratuje…

Comments are closed.