Nie wiem czy wiecie, ale mam „najlepsiejszego” męża na świecie. Pisałam już Wam kiedyś o tym, ale muszę to powtórzyć, bo naprawdę zasługuje on w tej chwili na medal.

Przynajmniej do czasu, kiedy czegoś nie przeskrobie…

Ale wróćmy do bycia tym „najlepsiejszym„. Otóż Panie i Panowie – od niedzieli staliśmy się dumnymi posiadaczami PlayStation 4. Niby nic wielkiego, ale dla nas to to bardzo doniosłe wydarzenie, bo do tej pory uważaliśmy się za PC Master Race.

Nie wiem czy wpływ na to miały moje opowieści o Horizon Zero Dawn, czy też polski zwiastun tej produkcji z głosem Krystyny Czubówny, czy może te dwie pierwsze godziny gry, jakie oglądaliśmy w sobotni wieczór na Youtubie, ale w niedzielę rankiem mój mąż powiedział do mnie w końcu te magiczne, długo wyczekiwane słowa: „Ubieraj się, jedziemy kupić PS4„…

Teraz pozostaje tylko jedna drobna rzecz – nauczyć się grać na gamepadzie, bo nigdy wcześniej nie korzystałam z tego ustrojstwa. I nie jest łatwo… Bieganie, celowanie i strzelanie jednocześnie z łuku, robiąc do tego uniki przez atakującymi moją postać przeciwnikami, z pewnością nie należy do najłatwiejszych. Wiem – kwestia wprawy, ale lepiej, żebyście nie widzieli jak ja kaleczę w tej chwili walkę, nawet na najłatwiejszym poziomie gry. Strach się przyznać…

Muszę powiedzieć, że twórcy Horizon Zero Dawn stworzyli naprawdę przepiękny i tajemniczy świat.

No dobrze, ale pewnie zastanawiacie się o co chodzi w Horizon Zero Dawn. Otóż akcja gry dzieje się na Ziemi, ale chyba kilka tysięcy lat później. Wielkie miasta znikły pod powierzchnią i tylko gdzie nigdzie można zobaczyć ich pozostałości. Rasą – o ile tak można ją nazwać, panującą na tej planecie nie są ludzie, ale maszyny, które dziwnym trafem przypominają różnego rodzaju dinozaury i inne stworzenia.

Bohaterką gry jest tajemnicza dziewczynka Aloy, która to zaraz po urodzeniu staje się wyrzutkiem i wychowywana jest poza osadą. „Bezmatka” – jak o niej mówi lud Nora, jako jedyna osoba zamieszkująca ten obszar, nie boi się zwiedzać ruiny Świata Metalu, w których to znajduje tajemnicze urządzenie nazwane Fokusem. Technologia ta pozwala skanować rzeczy znajdujące się w okolicy oraz pokazuje ich słabości. To nie wszystkie możliwości tego urządzenia, ale z pewnością będą one dopiero przede mną odkrywane wraz z rozwojem historii.

Aloy nic nie wie o swojej przeszłości, ale wie, że jedyną szansą na uzyskanie odpowiedzi jest wygranie Próby – bo tylko zwycięzca może żądać nagrody od Matron, a właśnie one kryją tajemnice jej poczęcia.Kilka pierwszych godzin gry, to właśnie przygotowania Aloy do Próby. Oczywiście zamiast podążać głównym wątkiem, ja zaczęłam zwiedzać pierwszą strefę. I tu natrafiłam na małą nieścisłość w grze, bo w momencie gdy rozpoczynałam zwiedzanie i polowanie na przemierzające ten w miarę bezpieczny zakątek maszyny, to do wielkiej Próby, jakiej miała zostać poddana moja postać, zostało dwa dni. Tymczasem ja pojawiłam się w osadzie Serce Matki po kilku godzinach gry, spóźniona o siedem dni, i wygląda na to, że czas w wiosce się zatrzymał, gdyż wszyscy czekali z uroczystością na moje przybycie…

Niestety, po ukończeniu Próby, cała biorąca w niej młodzież zostaje zaatakowana przez dziwnych osobników posiadających Fokusy. Tak naprawdę celem była Aloy, ale aby odkryć dlaczego, musi się ona udać poza obszar należący do plemienia Nora.

I tu podobno dopiero zaczyna się przygoda. Zobaczymy, bo po ośmiu godzinach, gra ta jak na razie naprawdę mi się podoba.

Ale aby nie było zbyt różowo, to jest jednak pewna rzecz, która nie przypadła mi do gustu – potwornie mała czcionka.

Nie wiem, czy twórcy gier na PS4 to myślą, że ludzie mają wielki ekran metr przed swoimi oczami? Przykro mi, ale z naszej kanapy prawie nie widać literek na naszym wcale-nie-takim-małym telewizorze! A najgorsze jest to, że nie ma nawet tego jak to zmienić. Próbowaliśmy przestawiać różne opcje, wliczając zmniejszenie rozdzielczości na 720p i nic – gra automatycznie dopasowuje się do wielkości telewizora i literki wyglądają jakby miały wielkość kilku milimetrów. No proszę Was – kto do diabła w ten sposób robi gry? Naprawdę tak trudno dodać kilka opcji, aby ludzie mogli sobie dopasować wielkość czcionki i interfejsu do swoich potrzeb?

Prócz tej jednej, poważnej wady, jak na razie mam mnóstwo frajdy grając w Horizon Zero Dawn. A wiecie, skoro mamy już PS4, to oznacza, że zagram pewnie także w Destiny, jak i w inne gry dostępne na tę platformę 😀