Od wielu miesięcy obserwuję Dauntless, sieciowe kooperacyjne RPG od studia Phoenix Labs, stworzonego przez byłych pracowników BioWare, Riot Games i Blizzard.

Tak jak zapowiadano, wczoraj uruchomiono alfa testy dla fundatorów, a dokładniej to dla tych osób, które zdecydowały się zakupić ten najdroższy pakiet za 80 $. W tym samym momencie przestała też obowiązywać klauzula poufności (NDA), co oznacza, że wszystkie osoby biorące udział w tych alfa testach, mogą zrobić zdjęcia, nakręcać filmy, czy też streamować swoja rozgrywkę.

Przypomnijmy, że docelowo Dauntless będzie tytułem Free-to-Play, z dedykowanymi serwerami, bez blokady regionów i jego premiera zapowiedziana została wstępnie na koniec 2017 roku. Gracze, w czteroosobowych grupach, zwiedzać będą mogli ten wielki, fantastycznie wyglądający świat, pełen lewitujących wysp i zamieszkany przez groźne bestie – behemoty.

Musze powiedzieć, że od momentu ujawnienia Dauntless, tytuł ten wzbudził moje zainteresowanie. Lubię walki pełne wyzwań, wymagające kooperacji graczy, z olbrzymimi i groźnymi potworami. Jednakże oglądając streamy z rozgrywki, mam obecnie mieszane odczucia. Wiem, że to dopiero alfa testy, ale świat ten wygląda na strasznie pusty, a do tego gracze nie przemierzają go  poszukując przeciwników, ale udają się na wyspy, na których znajdują się określone behemoty. No chyba, że uda im się zabić wszystkie solo behemoty, to odblokowują dostęp do wysp z losowymi, a nawet dwoma jednocześnie…

Zresztą sami oceńcie oglądając streamy – no chyba, że macie dostęp do alfa testów, to dajcie znać jak Wam się podoba rozgrywka.