Czy wiecie po czym poznać, że Dziadkowi Twardemu podoba się gra? Po tym, gdy o 22:00 muszę mu przypominać, że zazwyczaj gra tylko do 21:00…

Z Dziadkiem  Twardym znamy się od dawna. Przez wiele lat graliśmy w EverQuest 2, potem wciągnęłam go w The Elder Scrolls Online. ESO się mu znudziło po pewnym czasie, więc starałam się wprowadzić go w świat survivali, czyli gier w które ostatnio pogrywam. Citadel: Forged with Fire wydawało się dobrym pomysłem i takowym było przez jakiś czas. Niestety, jako gracz starej daty, Twardy lubi wiedzieć co ma robić. Wiecie: questy, handel, rozwijanie postaci, itd. Budowanie zamków i bieganie po mapie bez wcześniej określonego celu, nie do końca było w jego stylu….

I wtedy przypomniałam sobie o Project Gorgon, darmowym (na razie) MMORPG nastawionym na PvE, znajdującym się w fazie alpha, który to tworzony jest w wolnym czasie przez dwie osoby. Grałam w ten tytuł, a raczej zalogowałam się do niego jakieś dwa lata temu, i zaprzestałam, bo był zbyt „surowy”. Stwierdziłam więc, że to dobry moment aby ponownie do niego zajrzeć, a do tego przedstawić go Twardemu – osobie, która zaczynała w Ultima Online, potem zagrywała się EverQuest, a później przeniosła się do EverQuest 2 (w czasach kiedy tytuł ten nie był jeszcze tak zidiociały i wysysający kasę jak teraz).

 

Trafiłam w 10!

Twardy zakochał się w Project Gorgon i opowiada o nim z taką pasją, że aż miło słuchać. Może i grafika nie jest najlepsza, może i interfejs nieco przestarzały, ale za to tytuł ten oferuje rzeczy, jakich nie znajdziecie w żadnej innym MMO.

Zacznijmy od tego, że tutaj nie ma klas. To od gracza zależy w jaki sposób chce grać i czym ma być jego postać. W Project Gorgon można levelować każdą umiejętność (dosłownie każdą!), jaką wykonujecie w tej grze. Anatomia z podziałem na wszystkie stworzenia, patologia, metabolizm, kaligrafia (pomaga lepiej władać mieczem), słownictwo, współczucie, historię sztuki, a nawet własną śmierć! Levelowanie tych wszystkich czynności nie jest bezużyteczne – każda z nich daje jakieś umiejętności: bądź aktywne, bądź też pasywne, więc warto poświęcić im odpowiednią ilość czasu.

Co jeszcze wyróżnia ten tytuł? Możliwość grania innymi stworzeniami. I nie chodzi mi tutaj o polimorfię, czyli możliwość zmiany kształtu postaci, przy czym umiejętności pozostają takie same. O nie. W tym przypadku, granie zwierzątkiem jest o wiele bardzij skomplikowane.

Po pierwsze, wiadomo, że stworzenie nie posługuje się mieczem, ani żadną inną bronią używaną przez elfy, czy też ludzi. Dlatego też maja one dostęp do zupełnie nowych umiejętności, pancerzy, broni, a to wszystko z podziałem na gatunki. Na przykład taka krowa atakować może galopując, kopiąc i gryząc, a leczy się wcinając trawę. A do tego od czasu do czasu można ją wydoić i otrzymać mleko. Pająki gryzą, wstrzykują truciznę i składają jaja w ciałach przeciwników, z których wylęgają się małe i zjadają je od środka. Świnia na przykład prócz kopania i kwiczenia, które odstrasza potencjalnych wrogów, może także szukać trufli, oraz leczyć osoby w drużynie wykorzystując… błoto.

A to nadal nie wszystko, bo jedna z map w Project Gorgon wraz ze znajdującym się tam miastem, została stworzona z myślą o osobach grających przeróżnymi stworzeniami i tylko takie postacie mają tam dostęp. Dwunożni mają zakaz wstępu!

To naprawdę tylko kilka z unikalnych rzeczy, jakie oferuje ta gra i z całego serca, o ile jesteście fanami MMORPG nastawionych na PvE, polecam abyście ją wypróbowali. Nie zwracajcie uwagę na grafikę, na dziwny interfejs (który niedługo będzie zmieniony), czy nawet na niedorobione animacje. Pamiętajcie, że Project Gorgon tworzony jest przez dwie osoby, które oddały mu całe swoje serce.

Na ten moment Project Gorgon jest darmowy i klienta możecie ściągnąć z tej strony, ale aby wesprzeć twórców można zakupić jeden z pakietów. Do końca tego roku ma trafić na Steam, więc raczej nie będzie można wypróbować go za darmo po tym czasie.