Wróciłam! Urlop urlopem, ale przyjemnie w końcu móc usiąść do kompa i zalogować się do The Elder Scrolls Online.

Pierwsza godzina po powrocie miała być „na spokojnie” – no wiecie: zbieranie kwiatków, kamyczków i ewentualnie ukończenie kilku questów. Niestety, jak to się zazwyczaj dzieje, moja przygoda potoczyła się zupełnie inaczej. Na tyle inaczej, że w całym Tamriel rozwieszono listy gończe za moją postacią!

TESO_20160724_list-gonczy

A jak to się zaczęło? Ano zbierałam sobie spokojnie kwiatki i robiłam questy, ale zirytował mnie jakiś człowieczek. Zirytował mnie tak bardzo, że postanowiłam go zabić – co też uczyniłam. A czym mnie zirytował? Bezczelny typek stał za blisko sejfu ze skarbami i najnormalniej w świecie musiałam się go pozbyć, aby móc się do niego włamać. Tak – przyznaję się, obrobiłam jakichś kupców, ale jestem przekonana, że zbytnio przez to nie zbiednieli.

Po zabiciu tego człowieczka, uzmysłowiłam sobie, że tak naprawdę to dawno nie byłam na jakimś porządnym kradziejstwie, dlatego tez postanowiłam złożyć wizytę państwu Stogrinom. Swego czasu ich willę traktowałam jako bazę wypadową i, jak dobrze zgadujecie, obrobiłam ich już wielokrotnie. Niestety, żona Stogrina zaczęła wrzeszczeć jak opętana, a on sam za skarby świata nie chciał podać kodu do jego sejfu, więc także i z nimi musiałam bardzo poważnie porozmawiać. Okazało się, że nie było to najlepsze posunięcie, gdyż jakiś typek zaglądał przez okna i widział całe zajście. Już ja znajdę tego smarkacza! Tymczasem muszę się ukrywać, bo uznana zostałam przez władze Daggerfall za seryjnego mordercę, a za moja głowę wyznaczono sporą nagrodę…

TESO_20160723_seryjny-morderca

A miał być taki spokojny wieczór… Powinnam wiedzieć, że zawsze gdy robię plany, wychodzi coś innego. Przyznam się Wam jednak do czegoś – brakowało mi tej morderczej adrenaliny 🙂

W między czasie gidia Pospolite Ruszenie powiększyła się o kilku dodatkowych członków, co niezmiernie mnie cieszy. Tak naprawdę to mamy o wiele więcej członków niż się spodziewałam, że kiedykolwiek będziemy mieć, a znając życie, to osiągniemy poziom 50 memberów, zanim ja wbiję poziom 50 na swojej postaci. Z racji tego, że mamy już tak wiele osób w gildii, to może nadszedł czas aby zorganizować jakieś gildyjne spotkanie? I nie mam tu na myśli spotkania w „real life”, ale oczywiście w grze wraz z (nieobowiązkowymi) pogaduszkami na Discord. Moglibyśmy zrobić  zdjęcie gildyjne oraz wybrać się na wspólne pokonywanie  słynnego mostu na Stros M’kai…? Co o tym sądzicie?

Jeśli o mnie chodzi, to pasuje mi prawie każdy wieczór w tym tygodniu, ale chciałabym wiedzieć, kiedy Wy moglibyście dołączyć i własnie dlatego też przygotowałam mała ankietę. Ostatni dzień zbierania Waszych głosów to środa 🙂