… bicie mobów, innych graczy czy też robienie questów. Dużą część społeczeństwa przyciąga coś zupełnie innego… To dostępność wielu różnych domów oraz tysięcy przedmiotów, które możemy w nich ustawić. Niedługo będziemy mieć do wyboru zupełnie nowe domy i to każdy z widokiem na morze!

Oczywiście chodzi mi o nowe miasto startowe, które zobaczymy w maju: New Halas. Miasto barbarzyńców skute lodem… Nowe domy jak i ich styl będą zupełnie inne od dotychczasowych. Ściany, podłogi i sufity pokryte będą drewnem i kamieniem. Domy wydają się tak  przytulne, że aż się chce usiąść w bujanym fotelu obok płonącego kominka…

Cos mi sie wydaje, że po GU56 sporo postaci z Kelethin i Qeynos zmieni swoje miejsce zamieszkiwania. No a ile nowych możliwości dla dekoratorów?

W końcu w EQ2 możemy umeblować domy naszych postaci jak tylko sobie wymarzymy, chociażby wydawał się nasz pomysł niemożliwy. Dekoratorów wspomaga doskonały program do edytowania Layoutów, napisany przez Jesder’a, gracza i wspaniałego dekoratora.

Oczywiście, co niektórzy dekoratorzy nie używają tego programu i tworzą równie wspaniałe domy, jak chociażby Zefirus i jego dom w South Qeynos. Ale ci co się już zdecydują, potrafią łamać wszelkie możliwe prawa fizyki i postawić, na przykład, dom do góry nogami.

httpv://www.youtube.com/watch?v=L4I1DXU5oKI

Ten dom jest do obejrzenia na serwerze Runnyeye ie ma już serwera RE jest teraz Splitpaw. Zrobiony został przez Aslita z gildii Fate dla Erutain, który mieszka przy 2 Lucie St w South Qeynos.

Innym wspaniałym domem stworzonym przez Aslita, jest Świat Norrath zawieszony w przestrzeni. Aby zbudować tą wspaniałą kulę, należało wyjść poza granice domu i w przestrzeni Kelethin umieścić wielki sześcian, a w nim znajedziemy wyobrażenie Aslity jak wygląda Norrath… Ten spektakularny efekt, o którym opowiadają sobie wszyscy dekoratorzy, można obejrzeć domu Pexxip,  willa Aerie Kolmas w Kelethin.

httpv://www.youtube.com/watch?v=OFJQQQbfeF8

 P.S. Najmocniej przepraszam, że wpisy pokazują się teraz tak rzadko, ale naprawdę mam urwanie głowy… Jak tylko skończy się „sezon”, to z pewnością znajdę więcej czasu i sił by znów pisać dzień w dzień 😀