Mam złą i dobrą wiadomość dla oszustów zadomowionych w ARK: Survival Evolved. Ta zła, to taka, że dzisiejsza (mega potężna) aktualizacja naprawiła pewien tajemniczy exploit wykorzystywany na serwerach oficjalnych od 2015 roku. Dobra to taka, że osoby, które go wykorzystywały nie zostaną ukarane!

Studio WildCard zdecydowało się dzisiaj na wprowadzenie aktualizacji 277, która miała za zadanie naprawić exploit wykorzystywany przez graczy od 2015 roku. Oczywiście w normalnym świecie, wydawca gry zrobiłby wipe serwerów, albo przynajmniej usunął rzeczy zdobyte za pomocą tego exploita z gry, no ale cóż – chyba nauczyliśmy się już tego, że oszuści mogą czuć się coraz bardziej bezkarni. Wielka Amnestia w ARK: Survival Evolved! Wygląda na to, że tak wiele osób korzystało z tego błędu, że twórcy survivala boją się, iż po ich zbanowaniu, nie byłoby graczy…

W normalnych okolicznościach taki exploit spowodował by likwidację plemienia i kompleksowe bany dla wszystkich osób z serwerów oficjalnych, a także tych ochranianych BattlEye, zaangażowanych w ten proceder. Ale…

Przy tej okazji zdecydowaliśmy, że damy graczom jednorazową amnestię, co oznacza, że nikt nie zostanie zbanowany, a postacie nie będą usunięte, ponieważ taki ruch miałby zbyt duży wpływ na nasze serwery oficjalne.

Pierwotnie aktualizacja 277 zaplanowana została na II połowę lutego i dodać do gry miała odświeżone wersje starszych stworzeń, jakie dostępne były na wyspie ARK. Właśnie wtedy do gry trafią nowe wersje Procopotodona, Bigfoot, Direbear, Direwolf, oraz T-Rexa, a każda z nich nowymi umiejętnościami.

Ekipa WildCard zaprezentowała także nowe wersje Argentavisa oraz Spinosaura. Ten pierwszy, to od dawna jedno z ulubionych przez graczy stworzeń latających, a wraz z odświeżeniem otrzyma on nowe siodło redukujące wagę ekwipunku oraz możliwość wytwarzania mniejszych rzeczy. Spinosaur natomiast będzie mógł używać dwóch stancji: stojąc na tylnych łapach będzie mógł gryźć i używać pazurów, podczas gdy na czterech będzie poruszał się znacznie szybciej niż dotychczas.

No i co o tym myślicie?