Pamiętacie jeszcze może o dość ciekawie zapowiadającej się produkcji SOS? Szesnastu graczy walczy o przetrwanie na przeklętej wyspie La Cuna, odpierając ataki groźnych bestii oraz innych graczy, i zbierając artefakty, by zagwarantować sobie jedno z kilku miejsc na śmigłowcu opuszczającym to miejsce?

Do końca kwietnia wyglądało to mniej więcej tak:

No cóż, ten pomysł był ciekawy, ale nie na tyle by na stałe przyciągnąć sporą ilość graczy. Nie ma więc się co dziwić, że po ponad trzech miesiącach we wczesnym dostępie na Steam, twórcy gry postanowili zmienić jej image. I może nie byłoby to nic złego, gdyby dodano dodatkowy tryb, ale nie… cała gra przerobiona została na kolejny Battle Royale.

SOS Battle Royale nie jest jednak tytułem F2P, więc nie sądzę aby tak drastyczna zmiana mogła go uratować. Jednak jestem pewna, że ruch ten z pewnością zdenerwował sporą część osób, które zakupiły ten tytuł, właśnie dlatego, że nie był typowym Battle Royalem.

No więc jakie zasady panują obecnie na wyspie La Cuna? 32 graczy zrzucanych jest na wyspę i wygrywa ostatni żyjący. Do dyspozycji graczy  oddano zarówno broń palną, jak i białą, a w walce pomóc także może wypatrywanie śladów pozostawianych przez innych uczestników meczu.

Bardzo oryginalny pomysł – prawda?

Wygląda na to, że twórcy gier zaczęli wierzyć w bajki oraz w to, że tryb Battle Royale jest obecnie lekarstwem na wszystko…

6 KOMENTARZE

  1. Zdradzę wam w takim razie mały sekret: nie wszyscy lubią battle royale. Gatunek jest popularny, ale zgaduję, że skończy jak MOBA – swoim czasem też było od groma tych gier, a ile z nich ma teraz dużą liczbę graczy? Na pewno mniej, niż przewidywano.

    • Nie no, Dota i LoL w ogóle nie mają po kilkaset tysięcy graczy online 😀
      BR jest na fali wznoszącej ciągle, więc powstają gówna jak to powyżej. Koniec końców zostanie PUBG, Fortnite i może coś jeszcze nie wydanego. A potem hypetrain pójdzie w kolejnym kierunku (mam nadzieje, że SCUM wyznaczy nowy trend ;d)

      • To oczywiste, że te gry mają sporo graczy. Dlatego napisałem, że jest niewiele gier MOBA, które mają ich dużą ilość. Ale na fali tych gier niezbyt duża ilość może pochwalić się podobnymi wynikami.

  2. Popieprzyło się tym producentom gier w głowach już. Przecież Planetside 2 gdyby tylko miał dobrą reklamę to byłby bezkonkurencyjny na tą chwilę. Nie znam innej gry FPS z tak otwartym światem, a jakby więcej graczy przez dobrą reklamę zaczęło w to grać to inni producenci też by się tym zainteresowali i pomyśleć ile by perełek mogło powstać… Taki PS2 ale w skórce Warhammera 40k… Tylko taki na serio, a nie Eternal Crusade 🙂
    Prawie każdy lubi grać w strzelanki, liczba graczy online w CS:GO czy właśnie w tych Battle Royalach to pokazuje. Niech tylko w tym DBG po tych problemach znajdą sobie ogarniętą osobę co do reklamowania produktu i bah! Best. Game. Ever. (tak będzie, uwierzcie mi, nie jestem inżynierem)

  3. Brendan Greene stworzył potwora który nie dość że teraz gryzie jego samego to jeszcze pożera resztę świata gier. Smutne to jest że coraz częściej oryginalne tytuły nie mają zbytnio szans na rynku a zamiast nich powstają armie klonów. Jak tak dalej pójdzie to niedługo wszyscy będziemy grać w jeden i ten sam tytuł i to nie dla tego że chcemy tylko dlatego że: po pierwsze społeczeństwo i środowisko w jakim się obracamy będzie nas do tego przymuszać a po drugie nie będzie innych czy to oryginalnych czy ciekawych tytułów bo nie będą miały szans się utrzymać.
    Oczywiście to dość wyolbrzymiona i pesymistyczna wizja 😀

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here