Kiedyś już pisałam, że New World wciąga jak bagno. Dawałam Wam ostrzeżenie, do którego niestety się nie zastosowałam.

Dwa tygodnie minęły od premiery tego długo oczekiwanego MMO i w tym czasie wiele się wydarzyło. Wpierw zainteresowanie grą przerosło najśmielsze oczekiwania twórców, co – mimo tego, że na premierę uruchomiono aż 200 serwerów – zakończyło się gigantycznymi kolejkami. Trzeba powiedzieć, że Amazon dość szybo zareagował i w przeciągu 48 godzin dołożył kolejne 70, a w ciągu tygodnia liczba serwerów przekroczyła 600. Całkiem niezłe osiągnięcie…

Niestety, olbrzymiaste kolejki zniechęciły część osób, a uniemożliwienie tworzenia nowych postaci na przepełnionych serwerach spowodowało kolejki na tych nowych. Od kilku dni nie widać także kolejek na większości serwerów. Teraz z utęsknieniem wyczekujemy obiecanych darmowych transferów postaci, po to by nasi znajomi mogli do nas dołączyć.

Powoli także mija pierwszy hype na New World. Streamerzy poszli ogrywać inne tytuły, a za nimi podążyła część ich fanów. Część osób zakończyła także swoją przygodę, bo okazało się, że New World może nie do końca być tytułem skierowanym w ich gusta – tak to jest jak się nie zapoznajemy z tym, jak będzie wyglądać rozgrywka, a ślepo podążamy za tłumem. Część osób także uparła się by jak najszybciej osiągnąć maksymalny poziom i spotkała ich niespodzianka: brak towarzyszy do wspólnej gry w wysokolevelowych regionach, bo większość graczy delektuje się rozgrywką na niższych poziomach. A co za tym idzie: Dead Game!

Jednak po Aerteum przemierza coraz więcej „sześćdziesiątek”, coraz częściej wywoływane są wojny, a inwazje skażonych są na porządku dziennym. A to dopiero początek naszej przygody i co wie jakie niespodzianki przygotował dla nas Amazon.

A tymczasem w naszej gildii Turbogroszki czas płynie bardzo spokojnie. Owszem mamy już parę osób na poziomach 50+, ale nadal skupiamy się głównie na misjach, eksploracji, zbieractwie, rzemiośle i wspólnym zamykaniu wyłomów. Czasami mamy też jakiś wypad na ekspedycje i wielogodzinne debatowanie o horrendalnie wysokich podatkach za posiadanie domu, które do tego wymagane są co 5 dni! No poszaleli.

A jak to wygląda u Was? Nadal gracie w New World, a może dopiero zamierzacie go kupić? które macie poziomy i jakie nastroje panują u Was w gildiach? Dajcie znać w komentarzach poniżej.

Poprzedni artykułESO: Rzut oka na przyszłe przedmioty z Crown Store oraz morpha na 2022 rok
1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments
Anselmo

Po 2 tygodniach gry mogę powiedzieć, że jest to przeciętne MMO, które niczym szczególnym się nie wyróżnia – takie solidne rzemiosło. Rozwijanie zdolności crafterskich jest zbyt wolne do poziomu postaci więc wytworzone przedmioty w większości przypadku są nie przydatne w momencie wytworzenia. Wszystko sprowadza się do wbijania kolejnych poziomów by wytwarzać przedmioty na 60 poziom. Przedmioty w sklepie frakcyjny z wyjątkiem run udźwigu nie przydatne i o wiele gorszych statystykach niż lecące z loszków i zabijanych mobów. Wbijanie poziomów frakcji nudne i sprowadza się na ciągłej bieganinie w te same miejsca by zabić te same moby lub przynieść te same przedmioty. Walka ze skażeniem bardzo podobna do zamykania szczelin w Rifcie. Efekt skażenia super – ciemność i ponura czerwień. Questy jak w każdym innym mmo sprowadzają się do biegania po całej mapie zabijania mobów i zbierania przedmiotów. Brak mountów jak dla mnie jest sporym minusem , niekiedy questy zmuszają nas do przemierzania sporych odległości co jest czasochłonne. Teleporty opłacane azotem tylko z wiosek i dedykowanych punktów na mapie, do których trzeba dobiec. Ekonomia hmm jaka ekonomia, no chyba, że obrót żelazem, stalą i materiałami pochodnymi.
Jak dla mnie takie solidne 6/10