Zacznę od tego, że TESO ewidentnie daje radę na zintegrowanej karcie graficznej. Owszem, zdarzają się przycięcia, ale zważywszy na to, że głównie zbieram wszystko na co się natknę oraz robię questy, to myślę, że do kwietnia wytrzymam.

Glenumbra to bardzo niebezpieczne miasto. Nie dość, że zaraz po przekroczeniu bram miasta musiałam obronić mieszkańców przed wilkołakami, to jeszcze króla przed zabójcami. Naprawdę? Straży nie mają?!

teso_20160304_kinya-krol

Za każdym razem gdy loguję się do The Elder Scrolls Online i zaczynam robić questy zadziwiam sama siebie. Kto by pomyślał, że ja – osoba nienawidząca questów maści wszelakich, będzie mieć taką frajdę. Z pewnością jest to związane z tym, że w Tamriel nikt nie każe mi iść zabić 5 lisów, po czym kolejne 10 lisów, a na koniec ubić wilka, a potem czarnego wilka, itd…. Tutaj większość questów jest ciekawa i opowiadająca jakąś historię, a do tego gra oferuje doskonały podkład głosowy. Naprawdę można się wczuć w rolę.

Jest jedna rzecz w TESO, o której chciałabym wspomnieć. Osoby obeznane z tym tytułem na pewno o tym wiedzą, ale że ja odkrywam tę grę na nowo, to odkrycie systemu farbowania sprawiło mi sporą radość. I nie chodzi mi tutaj o kolory, ale bardziej o metodę ich pozyskiwania. Otóż poszczególne kolory odblokowywane są dzięki osiągnięciom! Nie trzeba nic kupować, nie ma żadnego RNG, wystarczy zdobyć odpowiedni achievement i kolor jest odblokowany. Prawda, że łatwo i przyjemnie, a do tego motywacja aby zdobywać osiągnięcia?

teso_20160223_barwniki

I tak na koniec chciałabym podziękować Dzielnemu Wojownikowi, który kilka dni temu wysłał mi list z mnóstwem podpowiedzi. Oświadczam, iż podpowiedzi przeczytałam, ale ze względu na moje kompulsywne zbieractwo, nadal nie mogę się oprzeć i zbieram wszystko co wpadnie mi w łapki. Ewidentnie potrzebuję pomocy specjalisty…

tesot_20160304_kinya-wojownik

Wyczytałam gdzieś, że ludzie tworzą alty aby móc na nich przechowywać rzeczy, tylko w jaki sposób? Założyłam takowego, ale nie mogę nic pocztą mu wysłać, bo otrzymuję informację, że „nie mogę wysyłać listów sama do siebie”…

Plan na kolejne dni: odwiedzać stajennego, aby móc zbierać jeszcze większą ilość śmieci oraz spróbować elektrowstrząsów – może pomogą i przestanę je zbierać 🙂