Już od kilku miesięcy piloci w Elite: Dangerous szukają odpowiedzi na regularnie pojawiające się w grze zagadki, wiedząc że w pewnym momencie Frontier planuje wprowadzić do gry obcych.

W zeszłym roku kapitan Wishblend znalazł Nieznany Artefakt, który ewidentnie pochodził od obcych. To odkrycie doprowadziło kapitana Octo86 do znalezienia pozaziemskiego życia a na planecie Merope 5C. Barnacle, czy też coś co przypomina nieruchome skorupiaki, zachwyciły graczy oraz spowodowały kolejną lawinę spekulacji. W kolejnych miesiącach gracze znajdywali coraz więcej tychże skorupiaków, aż w końcu w lipcu kapitan Rizal natknął się na Nieznaną Sondę. I od tego momentu gracze Elite zaczęli otrzymywać dziwne połączenia oraz znajdować wraki statków, a w nich dzienniki kapitanów mówiące o zagrożeniu ze strony tajemniczych obcych.

Czyżby zbliżała się inwazja obcych?

Dźwięk wydawany przez sondę został rozszyfrowany i okazuje się, że ukrywał obrazek, na którym widać planety i inne ciała międzygwiezdne. To tylko upewniło kapitanów Elite: Dangerous, że zbliża się inwazja obcych.

20160830_elite-thargoids-unknown-probe

W trakcje Gamescom 2016, podczas licznych prezentacji oraz streamów studia Frontier, można było zauważyć zniekształcone obrazy, które po rozszyfrowaniu dały kolejne wskazówki.

O przyszłości Elite: Dangerous

Ta pogoń za obcymi doprowadziła graczy Elite: Dangerous do kilku stacji, na których to wskazówki ukryte zostały w lokalnych informacjach. Po ich rozszyfrowaniu okazało się, że wspominają one o trzech kapitanach: Handlarzu, Bounty Hunterze oraz Badaczu. Wszyscy oni dali graczom zadanie do wykonania i dopiero po wykonaniu, udzielili kolejnych podpowiedzi. Konkretnie to na ten moment udało się spełnić wymagania tylko dwóch tych kapitanów, trzeci z nich – Bounty Hunter, zażyczył sobie dostarczenia kilku milionów ton kawy, zanim udzieli jakiejkolwiek wskazówki. Wcześniejsze podpowiedzi wskazywały jednak na to, że jeden z tych kapitanów zawsze kłamie i wygląda na to, że był nim właśnie amator kawy.

Połączenie dwóch uzyskanych wskazówek, pozwoliło graczom namierzyć księżyc w sektorze Pleiades. W trakcie dokładnego przeszukiwania tegoż księżyca, natknięto na pierwszy wrak statku należącego do obcych.

Na tą chwilę zakończyło się poszukiwanie obcych, bo zgodnie ze słowami producenta Frontier, taki właśnie był cel.

Może i poszukiwania zostały zakończone, nie oznacza to jednak, że gracze nie będą spekulować na temat tego, co działo się przez ostatnie kilka miesięcy. Jedna z hipotez głosi, że porównując  wygląd znalezionego statku do wcześniej znalezionych skorupiaków, iż może nie są one pozaziemskim życiem, a tak naprawdę fragmentami statków obcych, które wystają ponad powierzchnię. Czyżby pod powierzchnią planet i księżyców ukryte były olbrzymie statki obcych, gotowe do walki?

Wydaje mi się, że część graczy z jest zadowolona z odkrycia tegoż tajemniczego wraku, no bo jakby nie patrzeć znalezienie go zajęło im kilka miesięcy. Podejrzewam jednak, że część graczy może być lekko zirytowana tym znaleziskiem, bo przekonać się jaki cel miało to wielkie poszukiwanie, będą musieli teraz poczekać kilka miesięcy, do czasu aż studio Frontier ogłosi kolejny dodatek do gry.

A co Wy o tym myślicie? Czy to już koniec historii związanej z obcymi, czy też może zapowiedź tego co w przyszłości pojawi się w Elite: Dangerous?

Strasznie podobało mi się to rozwiązywanie kolejnych zagadek przez społeczność Elite: Dangerous. Przypominało mi to stare dobre czasy, gdzie devsi nie podawali graczom na tacy wszystkich rozwiązań, ale trzeba było się naprawdę napracować by znaleźć zakończenie. Na przykład pierwsze „bronie epickie” w EverQuest 2 – 24 klasy i żaden gracz nie wiedział, gdzie zaczyna się quest dla jego klasy oraz kolejnych jego etapów. Cały serwer rozwiązywał kolejne zagadki i podpowiedzi. To były czasy niesamowitej współpracy pomiędzy graczami i czegoś takiego mi właśnie brakuje w dzisiejszych grach.