amir-w-okularach1

Długi – krótki weekend się zakończył, a ja od dwóch dni słyszę od Pikielka: „o matko, ale mnie kark boli”, „o jeny, nic nie mogę podnieść tą ręką” i zastanawiam się czy Ansek tak samo skarży się swoim kotom 🙂 A jak do tego doszło?

Otóż zawitał do nas ojciec chrzestny Amira, czyli Smrodziej. Miał być o 6tej rano, ale jak to w życiu bywa, gdy Smrodziej podróżuje pociągiem to co moment muszą go wietrzyć i w ten sposób spóźnił się o godzinę. Ponieważ od dawna planowaliśmy zabrać Amira na pierwszy spacer do lasu, to zabraliśmy też i Smrodzieja. A co, niech się chłopak wybiega. Miał to być krótki spacerek po Puszczy Bukowej a skończyło się na 4-ro godzinnym marszu z pytaniem co chwile: „daleko jeszcze??”. Nawet pies wysiadł i trzeba było go nieść bo piszczał niemiłosiernie tak bardzo nóżki go bolały.

Dość powiedzieć, iż po tym spacerze to chętnie bym położyła/ oparła swoje nogi o żyrandol gdybyśmy takowy posiadali, tak bardzo mnie bolały.  Tak to się właśnie dzieje kiedy przez ostatnie pół roku siedzi się wieczorami przed komputerem i gra w Everquest’a. Następnie, coby nie było ani chwili lenistwa, podrzuciliśmy zmęczonego psa do rodziców Pawła a sami udaliśmy się obejrzeć Wolverine. Od dawna planowałam zobaczyć to w kinie jak tylko się pojawi na ekranach. Muszę powiedzieć, iż mi osobiście bardzo się podobał ten film. Świetnie zrobiony, sporo akcji i zwrotów sytuacji.

httpv://www.youtube.com/watch?v=LPmbGzQaOCs

W sobotę udaliśmy się nad morze do Pobierowa. Była piękna pogoda i stwierdziliśmy, że jak pokazaliśmy już zwierzyńcowi (czyt. Amir + Ansek) las, to możemy pokazać im też i morze. Co mnie bardzo cieszy to to, iż nasz pies uwielbia jazdę samochodem!

Nasze polskie piękne morze… Na miejscu zastaliśmy tłum ludzi. Spacer co moment był przerywany okrzykami: ” och jaki piękny piesek, mogę pogłaskać?„. No cóż, gdybym brała 5 zł za każde głaskanie Amira to z pewnością uzbierałabym na jakąś ekstra kreację wyjściową 🙂 Co mnie zdziwiło, ale też i sprawiło miłą niespodziankę, to to iż restauracja Sabat akceptowała psy, a kelnerka po przyjęciu zamówienia zapytała się: „a miseczkę wody dla pieska?”. No normalnie szok!

W niedzielę panowie postanowili zabrać psa na piwo. No w końcu odkąd mamy Amira, to Paweł powtarza, że to ma być jego kumpel do piwa. Otóż pies lubi piwo, co wprawiło panów prawie w euforie! A fe Panowie! Rozpijać szczeniaczka?? I też zaskoczenie – w szczecińskich ogródkach piwnych akceptują psy!

netoperek

Ponieważ Anselm opuszczał nas w niedzielę wieczorem, no to wiadome było, iż trudno było by powtórzyć te męskie ekscesy z poprzednich wieczorów (puby, striptizy, litry alkoholu), więc Paweł postanowił odkurzyć Wii. Tia… my bardzo często gramy w Wii… Dość powiedzieć, że jeden kontroler nam wsiąkł, a baterie w pilotach wylały. No ale po wymianie 1 pilot działał, 2-gi niestety odmówił współpracy 🙁

Ansek postanowił zaprezentować nam jego rewelacyjną kondycję, i sprawnie pokonywał przeciwników w boksie do czasu, kiedy sam padł dysząc na kanapę i wycharczał: „Paweł, daj coś normalnego, żebym się tak nie musiał męczyć”… Panowie postanowili rozegrać parę partii w kręgle.

wii

Zwróćcie uwagę na tę wspaniałą kulę do kręgli jaką posiada Anselmo… Różowa w gwiazdki – nagroda za kilka zwycięstw. Normalnie szczena opada… I właśnie dlatego słyszę od Pikielka co chwilkę: „aj, aj, aj, boli!”.  No cóż, okazuje się iż wirtualna kula też co nieco waży 🙂

A potem Ansek odjechał w siną dal pociągiem i Amir tak bardzo się przejął tym rozstaniem, że wytarzał się w czymś śmierdzącym. Myślę, że wszyscy sąsiedzi słyszeli jego kąpiel o godz 23-ciej.

Wczoraj (poniedziałek) postanowiliśmy z Pawełkiem porajdować. Już prawie zapomniałam jak to jest, tak dawno nie byłam na rajdzie. Obecność nam spadła do 40%. Delikatnie rzecz mówiąc jestem w kropce. Naprawdę nie wiem co robić, rajdować czy nie. No cóż, niedługo będziemy musieli podjąć tą decyzję z Pawłem. W sumie to nie było źle, zabiliśmy Avatary Growth i Flame z którego wypadł chest będący moim marzeniem (niestety nie mogę loot’ować bo nie mam odpowiedniego attendance), Tangrina i w Pałacu doszliśmy do Anashti. Niestety po ostatnim hot-fix’ie w piątek, wersja Anashti z Pałacu jest zepsuta i nie można zharvestowac kryształów do portali. A wszystko przez to, że niektóre gildie używały 5iu grup do bicia avatara Anashti. 5-ta grupa (poza rajdem) zbierała kryształy i zamykała portale, więc SOE postanowiło to naprawić. A jak doskonale wiadomo, jeśli SOE coś naprawia, to z pewnością inna rzecz będzie zepsuta 🙂

1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments
Władca Smrodu

….. ale mnie łapa boli , takie WII potrafi wykończyć człowieka. Mały smrodziejek jest fantastyczny , wyrosnie z niego rasowy Smrodziej 🙂