Nie myślcie, że przegapiłam tą informację. Absolutnie nie, ale ze względu na to, że tyle się dzieje przez ostatnie dni, ciężko mi znaleźć czas by wszystko na czas opisać. Ale w końcu nadszedł czas aby zajrzeć do Vanguard: Saga of Heroes, a tam gracze są szczęśliwi, bo w końcu doczekali się pierwszej nowej zony w tej grze i to od bardzo, bardzo dawna…

City of Brass, bo nim właśnie mowa, to zona ze swoją własną historią i przygodami, zupełnie jak to w Vanguard. Zaczęto o niej mówić ponad rok temu. Prace nad tą zoną trwały, były przerywane, znów kontynuowane, aż w  końcu chyba nikt nie wierzył, że kiedykolwiek trafi ona na serwery Live… A jednak, bo wielu miesiącach, City of Brass trafił na serwery w zeszły czwartek.

Zona ta jest przeznaczona na postacie na levelu 55, ale level 54 tez może tam wzonować o ile jest to dobrze ubrana postać i do tego posiadająca dobrą grupę. Jest to zona grupowa przeznaczona dla 6 graczy, gdzie znaleźć można kilkanaście namedów w tym 6 z nich to tak zwane „rare” namedy. Na koniec zony gracze są w stanie przyzwać The Keeper of Lesser Wishes, epika na rajd 12 osobowy.

Ponieważ historia City of Brass bazuje na legendzie o pewnym Djinie zwanym Zull Efreet, także i samo miasto ma wygląd zainspirowany architekturą arabską. I jak zwykle towarzyszy temu świetna muzyka 😉

httpv://www.youtube.com/watch?v=Um91F0OXrD8

City of Braas znajdziemy w Qualii, a questy prowadzące do niego przy wschodniej ścianie miasta Khal, gdzie jakiś obłąkany żebrak opowiada niestworzone historie o mieście stworzonym z ognia…

A samo miasto rzeczywiście stworzone jest z ognia, to jakby przedsmak wymiaru ognia, sprowadzony na ziemie Telonu przez potężnego djina Zulla pałającego zemstą za zdradę jakiej dopuścił się tysiące lat temu król ludzi z klanu Mordebi. Otóż co najmniej dwa tysiące lat temu, pewien złodziejaszek z klanu Mordebi odnalazł grotę na pustyni pełna skarbów, a wśród nich była lampa z zamkniętym w niej Djinem. Czego złodziejaszek nie wiedział, to fakt, iż w lampie tej znajdował się Efreeti, który kiedyś próbował nie tylko przeciwstawić się bogom Telonu, ale zebrać wystarczającą moc by przejąć całkowita kontrolę nad światem…

No więc za karę Djiin skończył uwięziony na środku pustyni w zaklętej lampie przez wiele setek lat, aż został odnaleziony przez złodziejaszka. Te same zaklęcia co trzymają Djina w lampie uniemożliwiają mu zdobycie artefaktów, ale śmiertelnik nie jest objęty tym zakazem. Złodziej zawiera umowę z Djinem, iż zdobędzie (ukradnie) dla niego te potężne artefakty, które pozwolą mu się uwolnić.  Z zamian za to, Złodziej zostaje królem, dostaje potężną armię, niezliczone bogactwa oraz miasta. Ale coś się zmienia. Po pierwsze okazuje się, że Złodziej zaczyna się troszczyć o swój lud i zdaje sobie sprawę, że jeśli dostarczy Djinowi te artefakty, to uwolni potężne zło, które z pewnością zniszczy nie tylko jego naród ale i inne rasy. Więc zrywa umowę…

Oczywiście zerwanie umowy powoduje wściekłość Djina i postanawia on zemścić się na niesłownym królu. Przyzywa on swoja armię Efreeti z wymiaru ognia aby zaatakowali ludzi Mordebi i zniszczyli królestwo. I tak też się dzieje. Ogień wypala całkowicie ziemie zostawiając pustynie zamiast bujnych pól, wioski znikają. W końcu bogowie słyszą płacz ludu Mordebi i postanawiają im pomóc. Odsyłają armię Efreeti do wymiaru ognia a Djina ponownie zamykają w lampie, na kolejne 2 tysiące lat.

Ponieważ Bogowie skupili swoja uwagę na tym co dzieje się w Pantheon of the Ancients, pozwoliło to Djinowi osłabić zaklęcia, które go więżą i stworzyć wyrwę w barierze do wymiaru ognia. W między czasie Efreeti zbudowali w wymiarze ognia wielkie miasto City of Brass, w którym to zaczęli zbierać siły aby pewnego dnia powrócić do Telon i zemścić się na tych co zdradzili ich władcę. Obecnie bariera między Telon, a wymiarem ognia jest przerwana i Efreeti zaczęli porywać ludzi i robią z nich niewolników w City of Brass. I tu właśnie zaczyna się historia…