Sergey Titov oraz jego firma Free Reign Entertainment powrócili i próbują uszczknąć kawałek nowego hype’owego trendu – gatunku Battle Royale.

Titov to bardzo kontrowersyjna postać w środowisku gier i pokrótce wyjaśnię Wam dlaczego. Kiedyś, dawno temu pracował on jako dyrektor techniczny w Riot Games, ale później postanowił stworzyć własną grę i zaczął od survivalu zatytułowanego The War Z. Grę tę tworzyła 40 osobowa ekipa studia należącego do Titova – Hammerpoint Interactive, a wydawana była przez OP Productions, kolejną firmę powiązana z tym samym człowiekiem. The War Z zadebiutowało w grudniu 2012 roku i przetrwało jedynie kilka miesięcy. Dlaczego? Bo opis gry był lekko mówiąc nieco kontrowersyjny, a chodzi tu głównie o opis funkcji, które nawet nie były zaimplementowane. Pół roku po premierze The War Z, Titov zdecydował o zmianie nazwy gry na Infestation: Survivor Stories, która to znalazła się na liście najgorszych gier na świecie.

Gdzieś po drodze znikneło studio Hammerpoint Interactive, a pojawiło się Free Reign Entertainment. Rok 2015 to czas strzelanki Burstfire, która współtworzona została z firmą Nacho Games – gra już nie istnieje. Co ciekawe, tego samego dnia co Burstfire wydano na Steam także i inna produkcję – survival Romero’s Aftermath. Jeśli myślicie, że to koniec listy gier powiązanych z firmami należącymi do Titova, to muszę Was rozczarować. Znajdują się jeszcze na niej takie tytuły jak Infestation: The New Z, Aftermath, Infestation: World oraz wydany w zeszłym roku survival sci-fi Shattered Skies.

Ale wiecie, czas gier survivalowych już minął. Stały się po prostu nudne i jest ich zbyt dużo na rynku. To co teraz przyciąga graczy, to gatunek Battle Royale.

Wiedząc o tym Titov zrobił to, co robi najlepiej – użył tego samego silnika i kodu, jakie używa dla swoich gier od kilku lat i stworzył nową grę z modnego obecnie gatunku Battle Royale – Last Man Standing. Akcja tej produkcji rozgrywa się dokładnie w tym samym świecie co Shattered Skies, ale nie jestem pewna, czy ktokolwiek to zauważył.

Last Man Standing był dostępny przez jakiś czas w płatnym wczesnym dostępie, w czasie którego otrzymał praktycznie same negatywne opinie na Steam. Każda inna firma być może by się wycofała, ale nie Titov, który zrobił kluczową zmianę w modelu biznesowym – wydał grę jako darmową. Każdy chętny może się zalogować i ją wypróbować. A do tego, aby przyciągnąć graczy, studio Free Reign Entertainment oferuje także pulę nagród w wysokości 10.000$ dla dziesięciu najlepszych graczy w każdym miesiącu. Jestem tylko ciekawa, czy rzeczywiście pieniądze te zostaną wypłacone…

Last Man Standing może i jest darmowy, ale coś mi się wydaje, że nawet podczas gdy jego najwięksi konkurenci nie są – H1Z1 i PlayerUnknown’s Battlegrounds, to gra ta za długo nie pożyje. No chyba, że czeka ją reinkarnacja…

P.S. Przygotujcie się na kolejną grę tworzona przez tego Pana, która niebawem pojawi się na Steam: Rise of Badlands. Ma być ona połączeniem STALKER i Battlefield…