Całe szczęście, stwierdzenie to jest prawdziwe jedynie w grach, ale powiem uczciwie – mam problem i to w każdej grze do jakiej zaglądam.

Okazuje się, że ja nie potrafię przejść obojętnie obok roślinek, drzewek, krzaczków, skrzynek ze skarbami oraz wszystkiego co się świeci i co można zapakować do ekwipunku. Zwiedzając pierwszą wyspę startową dla frakcji Daggerfall Covenant w The Elder Scorll Online co chwilę coś podnoszę do plecaka, przeszukują skrzynki, beczki i wszystko co jest w mojej okolicy. Moje przygody wyglądają mniej więcej tak: wyruszam z osady by zakończyć jakąś misję, po czym po 20 minutach wracam bo mam pełny plecak i muszę przerzucić rzeczy do banku.

Owszem, wsparcie finansowe udzielone mi przez PolicMajstra w wysokości 10.000 golda nieco pomogło, gdyż mogłam wykupić odrobinę więcej miejsca w banku, ale – nie ma co się oszukiwać, mam problem…

Zapomniałam już jak piękny jest świat TESO. Wspaniałe krajobrazy, przepiękna muzyka i naprawdę interesujące misje opowiadające historie, a nie wymagające zabicia 3 szczurów, 3 zająców, itd. Do tego należy dodać mnóstwo głosów podłożonych pod NPC. Wczoraj na przykład trafiłam do ogrodu z fontanną – cisza, spokój, więc postanowiłam przejrzeć swój plecak i pomyśleć czego mogę się pozbyć. W trakcie usłyszałam rozmowę dwojga kochanków, którzy umawiali się na ucieczkę. W pewnym momencie zdali sobie sprawę, że prócz nich ktoś jeszcze jest w ogrodzie, więc się szybko oddalili…

Piękna sceneria, piękna muzyka, tylko tak mało miejsca w plecaku. Nie wiem, czy dam sobie radę z tą niedogodnością…

TESO_20160211_widok

Ktoś jeszcze jest kompulsywnym zbieraczem w grach w które gra?

12 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Anselmo

Owszem Kiniuś ja dziś kompulsywnie zbieram wpierdziel za wpierdzielem w Armored 😛

ARUkori

Ja jestem typowym chomikiem… XD

RetardedKitty

Za każdym razem gdy widzę takie posty od ciebie to widzę jak bardzo się różnimy jako gracze:P
Osobiście najbardziej nie cierpię zbierania, w dużej ilości gier czuje że odrywa mnie to od głównych celów gry psując samo tempo rozgrywki. Nie widziałem żadnej gry która zrobiła by to dla mnie dobrze, abym nie czół że przez to że zacząłem zbierać gathering jestem w plecy 2 levele albo że przez to że olałem gathering okazuje się że jestem na kolejnej lokacji i surowce w tym miejscu wymagają ode mnie wyższego poziomu zbierania, i teraz muszę się zawracać na poprzednią lokację i ciupać kilofem zamiast lvle wbijać.
Największą jednak zbrodnią są dla mnie gry które mają tak rzadkie dropy na wczesnych levelach że może w ciągu wbijania lelvu na max dropną ci takie trzy przedmioty, a okazuje się że twój crafting aby wylewelować do następnego poziomu potrzebuje ich 20 łącznie. I POTEM JUŻ NIGDY WIĘCEJ Z NICH NIE KAŻE CI KORZYSTAĆ. Gdy o tym myślę to mam taki ścisk szczęki że aż mi się jedynki kruszą.

Nukemski

Kobiety! 😀

Salusik

Też mam pewien problem w grach MMO… otóż nie potrafię expić sam z siebie na dłuższą metę… znam ludzi, którzy potrafią godzinami siedzieć w jednym miejscu i jedyne co robić to bić stwory i patrzyć jak im się pasek doświadczenia zwiększa :P.
Za to ciągnie mnie strasznie do wypełniania wszystkich możliwych misji jakie tylko w grach są. Najlepsze jest to, że nawet jak te misje polegają na zwykłym zabiciu większej masy potworów, którą i tak mogę spotkać w jednym miejscu to wtedy mi to dużo łatwiej przychodzi… bo misja, bo hajs się musi zgadzać xD I w takiej Terze np. wbiłem 61 lvl na misjach… wszyściutkie misje po kolei elegancko

Anselmo

I tu się z Panem zgadzam , ma to swój urok.

Aniol

Ano skądś to znam. Obojętnie jaki plecak, ile miejsca w magazynie, zawsze za mało… Nie dość ze podnoszę z ziemi wszystko co znajdę to czasem potrafię chomikować jakiś przedmiot ze startowej lokacji bo fajny.

JXRaiv

Z czystej ciekawości do wszystkich grających: Dużo rzeczy dodali do Item Shopu od czasu jego premiery? Chociaż bardzo lubię serię The Elder Scrolls, a zwłaszcza Morka, to nigdy nie napalałem się na TESO właśnie z względu na to, że jak każde inne MMORPG skończy z Item Shopem pomimo pierwotnego modelu Abonamentowego. Jak bardzo źle to teraz wygląda w TESO?

Khaleed

Ciuchy, mounty – czyli wygląd. Miejsca w ekwipunku, banku, upgrade wierzchowców, style crafterskie – do wykupienia za walutę w grze albo z lootu. Soul gemy, mikstury można zignorować. Chyba jedyne rzeczy wpływające na grę i do dostania tylko w IS to boosty do XP, DLC i ewentualnie pakiety (wybór frakcji niezależny od ras lub edycja imperialna). Dla mnie jest OK – większość istotnych rzeczy można zdobyć bez inwestowania dodatkowej $$.

Co do zbieractwa, najbardziej boli jak trafi się coś fajnego/rzadkiego a plecak zapchany po brzegi – dylematy „co wyrzucić” są na porządku dziennym.

JXRaiv

Dzięki za odpowiedź.

Powiedzmy więc, że jeśli chciałbym zacząć grać w TESO i kupić maksymalnie te DLC, rozbudowanie ekwipunku na max (tak Kinyu, nie jesteś sama, też mam z tym problem i łączę się z Tobą w bólu!) i premium, a wszystko inne co by się dało to kupowałbym tylko za gold in-game, to czy podobnie jak w większości obecnych gier MMO spotkałbym się z „niby nieważną ścianą P2W”? Mam tu na myśli rzeczy, które niby się nie opłaca kupić, ale zawsze się znajdzie duża grupa osób, które się szarpnie i będzie faktycznie miała więcej/lepiej w grze. Przykładem mogą być Aionowe tickety na arenki (spędziłem w tej grze najwięcej czasu i widziałem jak system F2P ewoluował w P2W), które do któregoś patcha były dostępne dla każdego gracza po max 1 szt na dzień za darmo bo tak wymyślili Koreańczycy – i było to w porządku, a od któregoś dnia każdy sobie może ich nakupować w setkach, farmić arenki cały dzień i bez względu na to czy wygra, czy przegra (a jak ma dobry gear to bardziej prawdopodobne, że wygra), i momentalnie wbić się w rankingu dzięki czemu odblokowałby sobie istotne rzeczy jak dostępne dla top 100 graczy skille. Na czym skorzystali co bogatsi gracze powodując zwiększenie dystansu w rankingi i zmniejszając graczom F2P szansę na osiągnięcie czegokolwiek.

I jak drop rate w grze przekłada się na to co jest w Shopie? Wspomniałeś o itemach, które można zignorować ale w wielu grach są przedmioty „dostępne w grze” ale z szansą dropu bliską zeru lub np. wymagające godzin farmienia i szczęścia w RNG, lub do kupienia za parę € w Item Shopie. Znów podam przykład z Aiona – przedmiot do ulepszania biżuterii dostępny z in-game dropu, z szansą równą zeru / z eventowych instancji, z szansą równą 1% (ale można to zwiększyć przez kupowanie kluczy z shopu do kolejnych skrzynek w instancji – też się nóż w kieszeni otwiera) / z Item Shopu w ofercie „kup TERAZ i oszczędź aż 5%!” Czy więc jest w TESO coś, co teoretycznie można nie uznać za takie typowe P2W bo niby jest dostępne w in-game dropie? Słyszałem np. o koniu, że można albo kupić za 10k golda (to dużo?) albo szarpnąć się, kupić za € i przyśpieszyć znacznie progres.

Khaleed

Miksturki (regeneracja many-życia-staminy), jedzenie (czasowe boosty do w/w cech i ich regeneracji) i soulgemy dostępne w sklepie mają lepsze statystyki niż wyprodukowane lub znalezione przez graczy ale według mnie opłacają się tylko komuś kto ma zamiar wbić maksymalny poziom w jak najkrótszym czasie i może za to dodatkowo zapłacić.

Wierzchowce to sprawa wyglądu – za kasę w grze (te 10k) można kupić szkapę która będzie równie dobra jak zwierzaki z IS tylko wygląda bardziej pospolicie :). Czy to dużo… ciężko ocenić, dla zaczynającego od zera może wydawać się że tak. Za misje na poziomie 5-15 dostaje się 50-200g ale wystarczy pozbierać trochę sprzętu, poszukać skrzynek albo materiałów i da się zarobić. Szybką metodą na zysk jest nawiązanie kontaktów z półświatkiem i sprzedaż przywłaszczonego (podobnie jak w Skyrim) mienia.
Jest jeden duży plus – raz kupiony mount czy pet jest dostępny dla wszystkich postaci na koncie, czyli grając dowolną z nich możemy gromadzić środki na zakup chociażby w banku.

Cześć ze stylów dostępnych w sklepie jest dość rzadka ale nie wpływają one na parametry sprzętu wykonywanego za ich pomocą a tylko na wygląd. Nie widziałem natomiast do kupienia rzadkich runów, materiału do ulepszania ekwipunku czy przedmiotów setowych. Te można kupić tylko od graczy albo (niektóre z nich) za punkty zbierane w lokacjach PvP. Oczywiście można je też znaleźć samemu, ale zwykle trafiają się elementy nie do kompletu – tutaj mają pole do popisu handlarze.

Z drugiej strony ekwipunek warto ulepszać dopiero na wysokich poziomach, jeśli idziemy linią fabularną to co chwilę dostajemy jakiś sprzęt który jest zwykle lepszy niż to co mamy. Jeśli mamy dostęp do znajomego gracza – rzemieślnika (lub mamy w planach szkolenie którejś z postaci w tym kierunku) to sprawa jest jeszcze prostsza. Zbieramy materiał albo inny sprzęt tej samej kategorii i przerabiamy go na coś co bardziej nam odpowiada. Crafter się uczy a my dostajemy to co akurat nas interesuje.

Żeby nie przedłużać zawartość sklepu z gry jest podana na http://www.uesp.net/wiki/Online:Crown_Store z opisem poszczególnych pozycji. Możesz ocenić czy jego zawartość jest obliczona na P2W 😉

Pozdrawiam.

JXRaiv

Wygląda to obiecująco. Fakt faktem trochę wyjdzie kupno wszystkich DLC i sensownych rzeczy ale nie ma syfu jak w większości obecnych gier MMORPG, a przynajmniej nie na pierwszy rzut oka. Dzięki śliczne za rozpisanie tego, kiedyś sobie zobaczę.