W zeszłym miesiącu ARK: Survival Evolved w końcu doczekał się oficjalnej premiery, opuszczając po ponad dwóch latach fazę wczesnego dostępu, a chwilę po tym ogłoszono kolejne rozszerzenie – Aberration.

W czasie licznych wywiadów, udzielonych podczas odbywających się dwa tygodnie temu targów PAX West, ekipa WildCard zdradziła kilka interesujących szczegółów odnośnie ich gry.

Zacznijmy od tego, że zgodnie ze słowami producenta Navina Supphapholsiri, do tej pory sprzedano ponad 10 milionów egzemplarzy tego survivala na wszystkich platformach. Jeśli chodzi o samą, wielokrotnie odkładaną premierę tej produkcji, to i owszem, pojawiło się kilka błędów, jak chociażby te związane z uruchomieniem nowych serwerów, ale ogólnie dzień ten przebiegł w miarę spokojnie. I mimo wielu negatywnych opinii dotyczących optymalizacji ARK: Survival Evolved, to studio WildCard zauważa, iż do gry z dnia na dzień loguje się coraz więcej użytkowników.

Wracając do samej optymalizacji, to Supphapholsiri zdradził, iż przez ostatnie tygodnie przed premierą, twórcy skupili się głównie na optymalizacji i poprawieniu wielu błędów – w sumie ponad 1300 z nich zostało usuniętych z gry. Zgodnie z ich słowami, produkcja ta jest teraz o wiele bardziej zoptymalizowana niż na początku wczesnego dostępu – średnio zwiększono wydajność od 25 do 60%, a do tego jest jedną z niewielu gier, w których działa SLI. Oczywiście prace nad optymalizacją będą kontynuowane, ale ten aspekt zależy w dużej mierze także i od posiadanego komputera.

Od kilku miesięcy ekipa WildCard pracowała także nad ulepszeniem rozgrywki dla nowych graczy, a już w niedalekiej przyszłości spodziewać się można zmian w zachowaniu dzikich stworzeń w stosunku do logującego się gracza, zarówno nowego, jak i tego już bardziej doświadczonego. W skrócie: przez kilka minut gracz będzie mógł czuć się w miarę bezpiecznie.

Nowe rozszerzenie – Aberration, także zapowiada się bardzo interesująco. Zamiast płaskiej wyspy, do dyspozycji graczy oddana zostanie olbrzymia jaskinia z kilkoma otworami w suficie, przez które gracze będą mogli wyjrzeć na powierzchnię niezwykle gorącego i niebezpiecznego biomu. Większość nowości gracze znajdą jednak wewnątrz tej jaskini, która to stworzona została z myślą o pionowej eksploracji, ale bez możliwości używania stworzeń latających. Zamiast tego będzie wspinanie. Tak, gracze będą mogli w końcu wspinać się na prawie wszystko, co jest obecne na tej mapie.

Jak można się spodziewać, w niżej położonych częściach jaskini, będzie ciemno. Oczywiście twórcy umożliwią używanie zwykłych źródeł światła, ale wprowadzą także i nową, unikalna mechanikę. Okazuje się bowiem, że gracze będą zmuszeni do zbierania przedmiotów generujących specjalny rodzaj światła, a jeśli nie będą ich posiadać, to spodziewać się mogą konsekwencji. Aberration zamieszkiwać będą bowiem drapieżne istoty, które atakować będą graczy nie posługujących się tym światłem.

A co jeśli chodzi o przyszłość ARK: Survival Evolved?

Ekipa WildCard rozpoczęła prace nad kolejnym, trzecim już rozszerzeniem, które to ma zakończyć historię opowiadaną w Scorched Earth i Aberration. Gracze spodziewać się także mogą kolejnego podejścia do balansu i optymalizacji stworzeń, szczególnie tych, które są obecne w ARK już od dłuższego czasu. Wiele osób chciałoby także, aby twórcy ulepszyli system budowania i tak też się stanie – ma on być bardziej przyjazny i prostszy do używania. Także i sama gra oraz mapy będą ciągle udoskonalane przez studio WildCard, a to głównie dlatego, że używany przez nich silnik Unreal 4 jest w miarę nowy, a każda kolejna mapa działa i wygląda coraz lepiej.

A jak Wam się gra w ARK po premierze?