Wierni czytelnicy, z pewnością wiedzą, jak bardzo od momentu pierwszych zapowiedzi The Division, wyczekiwałam premiery tej gry. Jednak im było bliżej, tym bardziej byłam rozczarowywało mnie to co widziałam.

Pierwsze zapowiedzi sprawiały wrażenie, że będzie to pełnoprawny MMOFPS z misjami, wymagającymi przeciwnikami i z piękna grafiką. No cóż, po premierze została z pewnością piękna grafika, MMOFPS zamienił się w maksymalnie 4-osobową kooperację, a tona błędów i jeszcze więcej oszustów, szybko wypłoszyła graczy. Półtora roku później, produkcja ta chyba w końcu osiągnęła poziom, jakiego spodziewaliśmy się w dniu premiery, a ma być jeszcze lepiej.

 

I muszę powiedzieć, że – przynajmniej na razie, gra się świetnie.

Tak naprawdę, to o ile nie miałam dostępu do The Division po premierze, to dostałam ten tytuł chyba z rok temu. Niestety, jakoś nie miałam zacięcia, aby w niego grać. Owszem, zaglądałam od czasu do czasu aby sprawdzić co się dzieje i opisać zmiany, ale na tym się kończyło. Od jakiegoś czas zaczęliśmy grać w to naszą ekipą, ale wiecie jak to jest w przypadku bandy 40-latków: praca, życie, inne gry – więc trudno znaleźć odpowiadający wszystkim termin. Jakoś jednak powolutku szło do przodu i w końcu, w miniony weekend osiągnęłam poziom 30!

I ku mojemu zaskoczeniu, okazało się, że maksymalny level postaci to nie koniec gry, ale dopiero początek. Oczywiście pod warunkiem, że w każdej strefie zrobiliście wszystkie misje poboczne i potyczki, a nie tak jak ja je olewaliście… Tak to z pewnością jedna z rzeczy, należąca do kategorii „szkoda, że nie wiedziałam wcześniej”.

 

Tyle rzeczy przede mną: misje likwidacyjne na bossy, różne poziomy świata i coraz trudniejsze wyzwania, a przede wszystkim zbieranie nowego pasującego mi sprzętu. Z racji tego, że mam dostęp do wszystkich DLC, to będzie co robić – chociaż słyszałam, że obecnie kompletnie nie opłaca się iść do Underground, ale to ma się zmienić w aktualizacji 1.8. Nie wspominam już o Strefie Mroku, bo tam moja postać ma jedynie poziom 14…

Muszę powiedzieć, że wprowadzane w ostatnim czasie aktualizacje do The Division, znacznie ulepszyły rozgrywkę. Zapowiedziana kilka dni temu aktualizacja 1.8 ma to jeszcze poprawić, a do tego udostępniona zostanie za darmo wszystkim graczom! Co ciekawe, kilka dni temu widziałam na Reddit temat, w którym osoby posiadające przepustkę sezonową, domagały się aby Ubisoft dał dostęp do zawartości z DLC wszystkim użytkownikom, a nie tylko tym, którzy zakupili rozszerzenia. Nie wiem, czy apel ten dotarł w ogóle do twórców i wydawcy, ale wydaje mi się, że zmiana ta mogła by pozytywnie wpłynąć na populację The Division. Mnie osobiście ten pomysł się podoba 🙂

Obejrzyjcie zwiastun zapowiadający aktualizację 1.8 do The Division

Ech, cóż się ze mną porobiło na stare lata – zamiast grać w MMORPG, jak to robiłam do nie dawna, to przesiadłam się na strzelanki i survivale