Nie cichnie afera wokół studia Daybreak Games związana z dziwnymi oświadczeniami tej firmy na temat tego, kto jest jej właścicielem. Przypominam iż jeszcze kilka dni temu wszyscy byliśmy przekonani, iż studio to w 2015 roku zakupione zostało przez firmę inwestycyjną Columbus Nova. Okazało się jednak, że było to kłamstwo – czy też trwająca trzy lata „pomyłka działu PR”, która to ujawniona została przez MassivleyOP.

Nie wiem jak Wy, ale ja nie znoszę być okłamywana. Więc jeśli Columbus Nova nigdy nie było właścicielem Daybreak Games a Jason Epstein, to czemu firma ta była wspominana nie tylko w oficjalnych komunikatach prasowych, ale także i w regulaminie, który musi być zaakceptowany przez każdego gracza? Oczywiście, mimo iż DBG robi co może, aby usunąć wszelkie wzmianki o powiązaniach z Columbus Nova, to wszyscy dobrze wiemy, iż w internecie nic nie znika…

Daybreak Games broni się przed sankcjami, próbuje zmienić historię studia

Ostanie dwa dni przyniosły kolejne rewelacje. Okazuje się, że na dokumentach firmowych za 2016 rok, właścicielem studia jest tajemnicza spółka Acqusition Holdings LLC, która założona została kilka tygodni przed sprzedażą Sony Online Entertainment przez Sony. Co ciekawe, dokumenty za 2017 rok zdradzają, iż Sony ma 10% udziałów w Daybreak Games Company…

Przedwczoraj firmę opuściła Laura Naviaux, Chief Publishing Officer, osoba odpowiedzialna za Public Relations i Marketing w Daybreak Games Company od niepamiętnych czasów. To akurat jak dla mnie jest dobrą wiadomością, bo od zawsze mówiłam, iż tak długo jak ta kobieta jest u steru, żadna z gier tego studia nie doczeka się porządnej promocji…

Wczoraj studio Daybreak Games opublikowało wpis na swoich forach, przyznając się do błędu w komunikacji oraz do usuwania dokumentów wskazujących na powiązanie z Columbus Nova. Przeczytać w nim możemy, iż Jason Epstein zakupił studio od Sony w lutym 2015 roku, ale nie ma wytłumaczenia, dlaczego przez ostatnie trzy lata była przekazywana błędna informacja.

Przepraszamy za wcześniejsze nieporozumienie i mamy nadzieje, że to rozwiąże wszelkie wątpliwości. Jak zawsze doceniamy Wasze wsparcie dla naszych gier i nadal będziemy ciężko pracować, aby zapewnić Wam jak najlepsze wrażenia.

czyli wszystko jest w jak najlepszym porządku…

Kilka godzin później, branżę gier obiega informacja o olbrzymich zwolnieniach w DayBreak Games. Mówi się, że zwolnionych zostało nawet 40% osób pracujących w tej firmie, co oznacza że 70-100 osób pożegnało się wczoraj ze studiem.

Zwolnienia objęły wiele działów.

Najbardziej oberwało się H1Z1 – podobno ekipa tej gry zmniejszyła się o połowę. Z pracą pożegnał się między innymi Anthony Castoro – manager H1Z1, XanderClauss – projektant poziomów pracujący wcześniej nad PlanetSide 2, J Goldber – lider komunikacji, i wiele innych osób.

Dział Comunity Managment zmniejszył liczbę z ośmiu na trzy! Oznacza to, że od teraz trzy osoby będą odpowiedzialne za komunikację z graczami z sześciu tytułów należących do tego studia!

Zwolnienia nie ominęły także ekip Just Survive, EverQuest 2 (Fyreflyte), EverQuest oraz DC Universe. Z firmą pożegnały się także osoby, które od wielu lat zajmowały stanowiska zarządzające, takie jak chociażby vice-president firmy Brad Wilcox.

Jest też i dobra wiadomość. Jedyną ekipą, która nie została objęta zwolnieniami, jest zespół darmowej strzelanki PlanetSide 2! Wygląda na to, że gra ta rzeczywiście w końcu zaczęła na siebie zarabiać i przyciąga coraz większą rzeszę fanów 🙂

To nie koniec zawirowań wokół Daybreak Games. Portal MMORPG.com donosi, iż od zaprzyjaźnionych źródeł dostali informację o tym, że studio to poszukuje inwestora. Jedną z osób, do której skierowano zapytanie jest między innymi Steven Shariff, właściciel studia Intrepid, które pracuje nad Ashes of Creation.

Czy studio Daybreak Games przetrwa te zawirowania? Czas pokaże…

A jeśli chcecie dowiedzieć się nieco więcej o sprawie z DBG, to polecam posłuchać tego programu: wydanie specjalne MassivelyOP Podcast.