Conan Exiles to zdradziecka gra.

I pewnie zastanawiacie się dlaczego? Odpowiedź jest banalnie prosta: za każdym razem gdy loguję się do gry jedynie na maksymalnie pół godziny – bo przecież mam mnóstwo innych tytułów do ogrania, to jakimś cudem wylogowuję się z Conan Exiles po trzech godzina. Magia!

Owszem, fani gier o przetrwaniu powiedzą, że Conan Exiles nie jest aż tak hardcorowym survivalem jak powinien być. Z kolei wielbiciele MMORPG uważają, że za mało w nim elementów znanych z innych gier tego gatunku i nie rozumieją dlaczego nie ma NPC z wykrzyknikami nad głową – bo przecież gra ma fabułę, więc powinni być prowadzeni za rękę.

Jak dla mnie jest to gra prawie idealna. Nie zmusza mnie do niczego, ma wielki i piękny świat, są w niej tajemnice do odkrycia, nie prowadzi mnie za rękę i do tego mogę robić to na co mam ochotę w danej chwili.

Chociaż po moim wczorajszym odkryciu, to może rzeczywiście powinna prowadzić mnie za rękę od punktu do punkty.

Okazało się bowiem, że kiedy już wydawało mi się, iż wszystko widziałam i mając przegrane kilkaset godzin, nadal są miejsca których nie odwiedziłam!

Szok i niedowierzanie, gdy w końcu odważyłam się i zerknęłam na mapę – normalnie tego nie robię. Bo niby rzeczywiście wszystko widziałam, ale wiecie jak to jest: obierzesz sobie punkt, a po drodze zobaczysz thralla poziomu IV, albo małego jaguara do złapania, albo jeszcze coś innego interesującego. I nici z planów, bo nagle robimy coś, czego one nie obejmowały.

I teraz okazuje się, że muszę wziąć się w garść i porządnie zwiedzić północne tereny, bo ewidentnie przegapiłam tam sporo rzeczy. No ale skąd mogłam wiedzieć, że gdzieś tam hen wysoko na grani, gdzie trudno się dostać, są jakieś duchy, czy też wartownia lub inna budowla warta zobaczenia?

No cóż… Przede mną sporo odkrywania, ale tym razem z mapą na drugim monitorze. Muszę się skupić na celu i odwiedzić wszystkie zaznaczone lokacje, które do tej pory jakimś cudem ominęłam.

A Wy w jaki sposób zwiedzacie światy w grach? Patrzycie na mapę i staracie się zaliczyć wszystkie najważniejsze lokacje, czy też idziecie tam gdzie Was oczy poniosą?

I jak zwykle, poniżej znajdziecie kilka fajnych zdjęć z Conan Exiles.

2 KOMENTARZE

  1. Ja ostatnio wpadłem w sidła gry Assasin Creed Odysey – pierwsza gra z tej serii, która trafiła mnie klimatem ( tylko o piratach miałem na HDD i szybko odinstalowałem)i zupełnie odmienną rozgrywką. Może o to efekt tego, że czytam ostatnio literaturę o czasach Rzymskich ( Pax Romana – POLECAM ! ) i zwiedzanie Grecji, Aten, Sparty trafia do mnie. Świetny sandbox – mam już ponad 100h grania a głównej fabuły 49% zrobione i nie ruszone DLC. Na pewno Kinya by Ci się spodobały te widoki…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here