Parę dni temu zaprezentowano fanom obraz stworzony przez Gabora Szikszai, który to miał naśladować oryginalna pracę Keitha Parkinsona z czasów premiery EverQuest. Teraz oba te obrazy można podziwiać na jednej ze ścian w budynkach SOE:
Ale aby podgrzać atmosferę, ekipa EverQuest Next przygotowała dla fanów nowe wyzwania . Po przekroczeniu odpowiednich progów fanów śledzących oficjalne media na których obecny jest EverQuest Next, czyli Twitter, Facebook oraz Google+, graczom zaprezentowane zostaną:
- kolejne szkice z EQ Next;
- każdy uczestnik SOE LIve dostanie obraz Gabora Szikszai;
- zaprezentowany zostanie film na który producent Terry Michales oprowadzi nas po strefie Black Box, czyli tam gdzie tworzony jest EQ Next.












![[EQN] Oficjalne logo?](https://babagra.pl/wp-content/uploads/2013/07/eqnext-100x70.png)
Cieszy mnie że twórcy nie nakręcają takiego „hajpu” wokół tego tytułu. Gdy przypomnę sobie atmosferę jaką stworzono wokół D3 lub GW2. Ech, sam się dałem skusić i kupiłem oba tytuły w dniu premiery. O ile zakup GW2 uważam za dobry pomysł, to w przypadku D3 jest przeciwnie. Można powiedzieć, że EQ Next na polskich serwisach, blogach „growych” praktycznie nie istnieje. Nie wiem czy to wina małej popularności wcześniejszych tytułòw z tej serii, czy może coś innego?
W Polsce SOE ma większą haterską społeczność, niż fanowską i to ciągle jest pozostałość po tym co SOE zrobiło ze Star Wars Galaxies. Hype do EQnexta zacznie się po SOE live zapewne i będzie adresowany raczej do nowych odbiorców, kojarzących SOE lepiej z DCUO, niż dawnych gier.
Właśnie ci „nowi” odbiorcy mnie przerażają. Zwłaszcza młodzi, „wychowani” na azjatyckich mmo. Nie mam o nich dobrego zdania. Dlatego martwi mnie system F2P tego tytułu. Nie wiem czy to dobre rozwiązanie.
Spoko – pograją miesiąc – dwa, zaczną lamentować, SOE jak zwykle się ugnie, popsuje grę, tamci odejdą a my będziemy musieli z tym żyć – ja nie jestem i nigdy juz nie bede hurra optymista do jakiejkolwiek gry i nic nie jest mnie w stanie nakrecic. Jedynie co mnie nakręca to to, że znów pogramy wszyscy razem.