W kwietniu miną dwa lata odkąd zakończyłam swoja przygodę z rajdowaniem w grach MMORPG, a konkretnie to w EverQuest 2, i powiem Wam uczciwie, że zaczyna mi w końcu tego brakować.

Dlatego też uczestnictwo w trialu, czyli odpowiedniku rajdów w The Elder Scrolls Online, sprawiło mi olbrzymią przyjemność i to mimo tego, że moja postać nie jest jeszcze porządnie ubrana i co chwilę umierałam. Mam nadzieję, że moje śmierci nie irytowały lidera prowadzącego ten mały rajd nowicjuszy, chociaż muszę powiedzieć, że człowiek ten miał olbrzymie pokłady cierpliwości tłumacząc strategie. Czyżby nadszedł czas, aby ponownie powrócić do rajdowania? Naprawdę lubię wyzwania i brak mi współpracy z innymi graczami, więc coraz poważniej zaczynam się nad tym zastanawiać.

Ale zacznijmy od początku.

Z racji tego iż Pospolite Ruszenie, gildia którą stworzyłam w zeszłym roku na potrzeby bankowe, i do której to z biegiem czasu dołączało się coraz więcej czytelników BabaGra.pl, nieco opustoszała w ostatnim czasie (obijacie się nie grając!), zaczęłam myśleć o dołączeniu do innej gildii. Plus jest taki, iż gra ta pozwala na bycie w pięciu gildiach jednocześnie, więc nie ma tutaj dylematów związanych z ewentualnym opuszczeniem tej dotychczasowej.

Zwiedzając Bangkorai w styczniu, zauważyłam reklamę polskiej gildii Hashashins na kanale i, ku mojemu zaskoczeniu, wysłałam do osoby reklamującej pytanie dotyczące zasad przystąpienia. Okazało się, że lider gildii z którym rozmawiałam, gra w TESO od beta testów i sprawiał na tyle przyjemne wrażenie, że postanowiłam dołączyć. Na próbę – bo wiecie, moje dotychczasowe doświadczenia z polskimi gildiami w grach MMORPG nie są zbyt dobre (drama dramą dramę pogania). Dodatkowym plusem było to, iż gildia ta nie wymaga bycia na TeamSpeaku, chociaż ze zrozumiałych powodów jest on wymagany w czasie triali.

Hashashins okazało się sporych rozmiarów gildią – wczoraj wieczorem zalogowanych do gry było ponad 80 osób! Przy takiej ilości graczy nie ma co się dziwić, że co chwila organizowane są jakieś instancje, triale i wypady do Cyrodill.

Ponieważ od jakiegoś już czasu myślałam nad spróbowaniem rajdowania w TESO, to gdy w środę zauważyłam iż gracze powoli zaczynają się zbierać na rajd, postanowiłam dołączyć do TS i posłuchać o co w tym wszystkim chodzi. Nie miałam zamiaru brać udział w trialu, a jedynie dowiedzieć się o wymaganiach i zobaczyć w jaki sposób prowadzone są rajdy. Niestety – zostałam zauważona…

Ku mojemu zaskoczeniu, okazało się że przy moich 120Cp jak najbardziej mogę iść na prosty trial, a że prócz mnie na TS znalazło się także kilku innych nowicjuszy, to liderzy postanowili zorganizować wypad do Aetherian Archive w Craglorn – podobno najłatwiejszego trialu w grze. Jak to się mówi – raz kozie śmierć… Kochany Twardzielek na szybko robił mi set Seducera, bo wcześniej miałam prawdziwy miszmasz na swoim templarze.

Powiem uczciwie, że była to zbyt wymagająca instancja. Owszem, umierałam (i to sporo na ostatnim bossie), ale jestem przekonana iż związane to jest z brakiem odpowiedniego ekwipunku. Wiem, że miejsce to opowiadało jakaś historię, ale niestety nie dałam rady się w nią czuć. Jedno co zrobiłam to mnóstwo screenshotów – naprawdę mnóstwo, bo ponad 50. Znacie mnie – maniaczka robienia zdjęć w grach, to ja 🙂

Prócz ostatniego bossa, to wszystkie wcześniejsze pokonywane były na zasadzie „jak największy DPS i zabić go, zanim zabije nas”. Na ostatnim niestety umarliśmy kilka razy, ale obwiniam za to niewprawionego lekarza (ja), który starał się jak mógł by utrzymać przy życiu tanka nowicjusza, a nie zawsze mu to wychodziło. Ale cóż, za trzecim razem, boss padł, więc ogólnie nie było źle, a nawet rzekłabym, że bardzo dobrze jak na pierwszy raz.

Przyjemnie spędzony wieczór 😀

Rajdowa wersja Clockwork City będzie w Morrowind

Jeśli macie jakieś podpowiedzi dotyczące rajdowania w The Elder Scrolls Online to poproszę. W szczególności potrzebowałabym informacje dotyczące, który set jest najlepszy dla templara i ogólnie jak leczyć – skupiać się na obszarowych, czy też na umiejętnościach na pojedynczy cel.

Poniżej zamieszczam kilka zdjęć rajdowych wraz z graczami z gildii Hashashins oraz te pokazujące piękno tego miejsca.

5 KOMENTARZE

  1. Fajnie, że wzięłaś udział w trialu, też już byłam parę razy. Udało się na normalu, wcześniej na veteranie polegliśmy na przedostatnim bossie. Oczywiście była to druga słabsza grupa. Niestety będę w końcu musiała zrezygnować z grania łuczniko łucznikiem 🙂 na rzecz łuczniko melasa. W tej grze nie da się wykręcić porządnego DPSu na samym łuku, szkoda. Osobiście polecam buildy Deltii, jego strona to Deltia gaming. Są tam szczegółowe buildy z opisem gearu oraz rotacji skili.

  2. Czy Hashashins przyjmuja nowicjuszy z 15 levelem? Zalezy mi jak narazie w grupie glownie robic dungeony bo raz dziennie jest duzo expa potrzebnego mi do grindowania postaci. Dodam jeszcze ze gram co 2-3 dni w nocy. Czy nie przy przyjmuja takich zalosnych mobkow 🙂
    Jak mozna dolaczyc? Poprzez gre czy maja wlasnego ts? Bo strony nie znalazlem.

Comments are closed.