Minęło kilkanaście dni od premiery Conan Exiles i muszę powiedzieć, że jak na razie jestem zachwycona tą grą. Powolutku zwiedzam sobie świat na spokojnym serwerze BabaGra.pl, odkrywam tajemnicze zakamarki i zapoznaję się z licznymi historiami.

Owszem, początki serwera BabaGra.pl – mojego pierwszego serwera prywatnego w jakiejkolwiek grze, nie należały do najspokojniejszych. Z powodu olbrzymiego zainteresowanie, Gportal doświadczał wielu błędów – brak możliwości zmiany ustawień serwera był jednym z nich.

Do tej pory jestem pełna podziwu dla osób, które przez pierwsze trzy dni logowały się na mój serwer, umierały od dosłownie jednego kłapnięcia zębami jakiegokolwiek stworzonka – nawet malutkich żółwików, a mimo to zdobywały surowce, budowały i zwiedzały ten świat. Olbrzymie podziękowania należą się także PolicMajstrowi, który poświęcał się dla klanu i co chwilę umierał, po to abyśmy mieli co jeść… Tak – przez kilka dni byliśmy kanibalami, ale przecież w końcu to survival.

Po trzech dniach Gportal przerzuciła nas na nowy serwer, dzięki czemu znikły nasze problemy. Muszę powiedzieć, że po tym hardcorowym wstępie, troszkę dziwne było się przyzwyczaić do tego, iż przeciwnicy nie zabijają nas jednym ciosem. W końcu mogliśmy zacząć odżywiać się jak na ocaleńców przystało: mięso zwierząt, rybki, jagódki, itd.

Silna ekipa pod wezwaniem Anioła ruszyła na północ, by na skraju wyżyn rozpocząć budowę swoich twierdz. Jeśli o mnie chodzi, to zostałam na starym miejscu, podejmując decyzję, że zanim cokolwiek wybuduję, to wpierw muszę zwiedzić ten cudowny i naprawdę olbrzymi świat, tak abym później nie żałowała, że mogłam osiedlić się w innym miejscu.

W zeszłą sobotę nastąpił kataklizm… Tak naprawdę to nawet do końca nie wiem, co się stało i jakim cudem, ale bazy naszej silnej ekipy na północy znikły. W piątek wieczorkiem były, w sobotę rano już ich nie było. Upsik…

Może i nie były to zbyt wielkie budowle, a jedynie podstawy tego czym mogły by się stać, ale jakby nie patrzeć wkurzyłam się i ja, i chłopaki, którzy nad ich budową spędzili co najmniej kilkanaście godzin. Tak jak mówiłam – pierwszy raz zarządzam prywatnym serwerem, więc wiele muszę się jeszcze nauczyć, jednak po tej dość irytującej przygodzie wyłączyłam funkcję Oczyszczania (ataku NPC na bazy), jak i porzucania baz.

Całe szczęście, że osoby należące do znamienitego klanu Turbosów są niezwykle cierpliwe i już kilka godzin później rozpoczęły odbudowę, czegoś co w przyszłości ma się stać mini-wioską. Na razie jest to wielki plac budowy, z mnóstwem skrzynek, setkami wyprawionych głów zawieszonych gdziekolwiek – nawet w tajemniczej piwnicy Hazarda, mnóstwem byle-jak poustawianych stołów rzemieślniczych, ołtarzami i kołami do łamania woli niewolników, z których to przez całą dobę dochodzą żałosne jęki. Nocą – istny horror…

A jeśli o mnie chodzi, to nadal sobie zwiedzam ten przecudnie wyglądający świat Wygnańców. Nie jest łatwo, bo reszta osób jest głównie zajęta budowaniem, ale mam nadzieję, że w końcu znajdę takie miejsce, w którym się zakocham i stwierdzę, iż właśnie tam chcę postawić swoją bazę.

Mamy jeszcze kilka miejsc na serwerze BabaGra.pl w Conan Exiles, więc jakby ktoś chciał dostęp do serwera PvE zamieszkanego głównie przez tzw. „stare pryki”, bez Oczyszczenia i opcji porzucania baz, ale za to z otwartymi skrzynkami dostępnymi dla wszystkich graczy, to dajcie znać. Wystarczy dać znać w komentarzu poniżej 🙂

Poniżej kilka zrzutów ekranów – bo przecież wiecie, jak bardzo uwielbiam je robić. Tylko jednego na razie nie wykombinowałam: jak robić te zdjęcia, aby nie było na niej mojej postaci.