Powiem Wam, że dawno nie wciągnęłam się aż tak bardzo w jakiś tytuł, by grać przez całą noc i nie czuć zmęczenia. Ostatni raz tak miałam chyba z EverQuest 2. Owszem, w między czasie pojawiały się inne gry, które przyciągały moją uwagę, takie jak chociażby ArcheAge, czy The Elder Scrolls Online, ale teraz jest inaczej.

Oficjalnie jestem zafiksowana na punkcie Conan Exiles. Mam tutaj wszystko co kocham w grach: olbrzymi i przepiękny świat wypełniony tajemniczymi zakątkami, wyzwania, fabułę, którą sama muszę sobie dopowiedzieć, wiele sekretów do odkrycia i przepisów do nauczenia. No i oczywiście budowanie.

Uwielbiam burza piaskowe i nawet wieczny deszcz na Wyżynach mi nie przeszkadza. Trzeba ciągle zwracać uwagę na otaczające nas środowisko: opary siarki mogą nas zabić, zbyt ciepły ubiór na pustyni spowoduje udar, a zbyt cienki na północy zamieni nad w sopelek lodu.

Jest też i przecudna dżungla wypełniona olbrzymiastymi drzewami, na których ponoć można budować. Piszę ponoć, bo na naszym prywatnym serwerze Babowym nikt jeszcze się na to nie odważył. Większość osób wybiera pustynię lub wyżyny. Wierzę jednak, że w końcu znajdzie się jakiś śmiałek.

Podsumowując: jestem stracona. Przynajmniej na jakiś czas. Może Fallout 76 mnie uratuje…