Myślałam, że widziałam już wszystko w The Elder Scrolls Online: nieszczęśliwe wilkołaki, zakochane wampiry, mężów uciekających nocą przed żonami. A tu okazało się, że nie widziałam jeszcze wnętrza mózgu ślimaka!

Różnego rodzaju misje regularnie zabierają nad w podróż po czyichś wspomnieniach, gdzie często musimy zmierzyć się w walce z wyimaginowanymi przeciwnikami. Jednak wypadu do wnętrza ślimaka doświadczyłam po raz pierwszy. I chyba długo nie zapomnę.

W skrócie: wielki obślizgły ślimakopodobny stwór specjalizujący się w magii pamięci, zaatakował spokojne do niedawna Artaeum biorąc jednego z magów na swojego zakładnika.

Moje zadanie wydawało się dziecinnie proste. Wystarczyło zdobyć tajemniczy artefakt ukryty w jednym ze skarbców w Artaeum, w których to roiło się od przeciwników, a następnie wybrać się w podróż do mózgu ślimaka, by zniszczyć jego neurony, po to by uwolnił maga.

No więc jak wygląda mózg morskiego ślimako-potwora? Wypełniony jest dziwacznymi muszlami, wodorostami i neuronami w iście psychodelicznych kolorach. No i oczywiście są tam też bezmózgie zombie, bo przecież wszyscy wiedzą, że gracze uwielbiają zombiaki 🙂

A jakie Wy najdziwniejsze miejsce odwiedziliście w Elder Scrolls Online?