Minęło już kilka dni od dnia, kiedy tajemniczy złoczyńcy wystrzelili rakietę w Fortnite Battle Royale otwierając coś co wygląda na wielką – i stale powiększającą się, szczelinę czasoprzestrzenną na niebie.

Jednakże był to dopiero początek. Po tym wydarzeniu na wyspie zaczęły się pojawiać także i inne mniejsze szczeliny, pochłaniając powoli co niektóre dobrze znane graczom obiekty.

Zniknął już między innymi znak motelu, napis w Sklepowej Sadybie, znak pomidora z pizzerii w Pomidorowym Przysiółku, czy też znany wszystkim znak Durr Burgera. A to ponoć dopiero początek, tego co ma się wydarzyć…

Wydaje się także, że niektóre z pojawiających się na mapie szczelin działają także w przeciwną stronę, przenosząc na wyspę tajemnicze obiekty. W niektórych miejscach zniknęły całe połacie trawy, a w jednym z nich pojawiała się zagadkowa kotwica.

Znalezione przez wnikliwych fanów kody, sugerują, że takowych wydarzeń pojawi się znacznie więcej, a wraz z nimi będziemy mogli zaobserwować pojawianie się modeli szkieletów i powozów…

Oczywiście te wszystkie wydarzenia związane są ze zbliżającym się wielkimi krokami początkiem Sezonu 5. Niewiele wiemy jeszcze o jego tematyce i znając Epic Games, to dowiemy się o niej na na dwa dni przed jego startem, ale powoli możemy się domyślać o co chodzi i w którą stroną zmierza studio.

Jedną ze wskazówek może być wczorajsza zapowiedź nowych bohaterów związanych z Dzikim Zachodem, jakie już w przyszłym tygodniu zawitają do Fortnite Ratowanie Świata. Ponadto w agencji detektywistycznej w Sklepowej Sadybie znajdziemy zdjęcie przedstawiające Akry Anarchii w nieco pustynnej otoczce, a do tego zwiastun Placu Zabaw także poniekąd nawiązuje do tematyki Dzikiego Zachodu.

Na Dziki Zachód wskazują także informacje znalezione przez wnikliwych poszukiwaczy ciekawostek ukrytych w plikach gry, którzy to odnaleźli wzmianki o pustynnych lokacjach, jakie mogą się niedługo pojawić.

Powoli intryga (i kampania marketingowa Epic Games) zaczyna się zagęszczać. Okazuje się, że jeden z obiektów, który znikł w Fortnite Battle Royale został odnaleziony, tyle że w prawdziwym świecie…

Szukając nowej lokacji do sesji zdjęciowej, fotograf Sela Shiloni natknął się na kalifornijskiej pustyni na wielkiego dziwnie wyglądającego burgera. Jako, że jest to osoba nie obeznana z grami i panującymi obecnie trendami w branży gier, zrobił tej dziwnej rzeczy parę zdjęć i zamieścił je na Twitterze, nie przewidując nawet jakie piekło rozpęta się chwilę później.

Oczywiście pierwsze komentarze były lekko niedowierzające, a z racji tego iż niektóre osoby zaczęły mu zarzucać fotomontaż, Sela nakręcił także kilka filmów pokazujących tę okolicę. Widać na nich między innymi znaki ostrzegające przed niestabilnymi anomaliami, tajemniczy namiot oraz samochód policyjny łudząco przypominający ten z Fortnite.

To odkrycie dokonane zostało kilkanaście godzin temu i jak spodziewać się można, na miejsce to z miejsca udali się co niektórzy fani Fortnite mieszkający w okolicy.

Okazuje się, że na miejscu pracuje tajemniczy agent rozdający wizytówki, na których widoczny jest numer telefonu.

Po wybraniu numeru słychać zniekształconą wersję dźwięku, który odtwarzany jest podczas znikania obiektów w szczelinach w Fortnite Battle Royale.

Na miejsce znaleziska udali się także członkowie esportowej grupy DooM Clan, którzy streamowali na żywo to wydarzenie – niestety nagranie jest dość kiepskiej jakości.

No cóż, na razie pozostało nam czekać na kolejne wskazówki i odkrycia.

Już za kilka dni dowiemy się o co dokładnie chodzi i czy aby na pewno Dziki Zachód zawita do Fortnite Battle Royale.