Możecie już nie pamiętać, ale jeszcze kilka miesięcy temu Wild West Online MMO było na ustach wielu graczy i w nagłówkach wielu artykułów. Gra pojawiła się znikąd – zaraz po ujawnieniu informacji o pracach nad Red Dead Redempion 2, i wygląda na to, że zakończyła już swój żywot.

Tytuł ten tworzony był w naprawdę ekspresowym tempie i w maju 2018, zaledwie kilka miesięcy po rozpoczęciu alpha testów, doczekał się premiery na Steam, gdzie został zmiażdżony krytycznymi uwagami użytkowników dotyczącymi rozgrywki oraz niedotrzymanych obietnic.

Ostatnia aktualizacja, wprowadzona została na początku lipca i całkowicie zmieniła rozgrywkę usuwając frakcje, powiększając mapę, dodając polowania na zwierzynę i więcej handlarzy NPC, zmieniając mechanikę przechwytywania miast oraz… dodając możliwość personalizowania wyglądu postaci.

Tak, tej ostatniej funkcji jakimś cudem zabrakło w grze w dniu jej premiery i dodana została dwa miesiące później. No cóż, lepiej później niż wcale, tak jak to jest w przypadku postaci żeńskich, które uważane były przez twórców jedynie za „przedmioty kosmetyczne„.

Niestety, aktualizacja ta nic nie zmieniła. Graczy nie przybyło. Zainteresowanie grą spadło na łeb na szyję. A do tego urwał się jakikolwiek kontakt z twórcami.

Jedyna informacja jaka pojawiła się w między czasie, pochodzi z prywatnych wiadomości  pomiędzy jednym z użytkowników oraz przedstawicielem studia 612 Games na forum – Mr. Black. Okazuje się, że już jakiś czas temu prawa do Wild West Online zostały sprzedane chińskiej firmie, która ma stworzyć grę Battle Royale.

Podczas gdy wiele osób uwierzyło w świetne zwiastuny i wielkie zapowiedzi kupując piekielnie drogie pakiety fundatorów, znaczna część wieszczyła porażkę i próbę wyciągnięcia pieniędzy. Dlaczego? Bo tworzone ją studio było bardzo mocno (i dziwacznie) powiązane z  Siergiejem Titovem – należące do niego studia znane są z tworzenia gier kiepskiej jakości, wyciągania kasy od graczy i ich porzucania.

I mimo, że po każdej takiej wpadce wiele osób krzyczy „więcej się nie dam nabrać i nie kupię gry przed premierą„, to i tak wiemy, że jak przychodzi co do czego, to dajmy kasę mało znanym studiom, wierząc, że tym razem się uda.

Wild West Online mogło wypalić – wystarczyłoby, aby twórcy posłuchali użytkowników uczestniczących w alpha testach, naprawili rozgrywkę i wprowadzili zalecane zmiany przez jej premierą.

No cóż, jeszcze wiele takich tytułów przed nami, a ja z niecierpliwością oczekuję na kolejny tytuł tworzony przez kolejne studio powiązane z Titovem.